karuzela

sobota, 10 lutego 2018

Co warto zobaczyć w Danii?

 

Szukasz inspiracji na niecodzienną podróż po Europie? Wybierz się do Danii! Poczuj skandynawski klimat, odwiedź miasto Hansa Christiana Andersena - guru bajkowych opowieści oraz obudź w sobie dziecko w magicznym Legolandzie. Dania zachwyca, Dania czaruje, Dania przyciąga jak magnes spinacze na moim biurku. Nie bez powodu w 2016 roku została okrzyknięta najszczęśliwszym krajem na świecie.


atrakcje w Danii


Jakiś czas temu na moim Instagramie zapytałam, o którym z odwiedzonych przeze mnie państw, chcielibyście poczytać na blogu. Do wyboru była nieodkryta Dania, bajkowa Tajlandia, kolorowa Grecja, jak również wiele europejskich city-breaków. Ku mojemu zaskoczeniu, największą popularnością cieszyła się Dania chociaż byłam przekonana, że to rajskie wakacje w Tajlandii znajdą się na pierwszym miejscu w zestawieniu.

Kilka słów o Danii

 

Dania jest najmniejszym z państw skandynawskich. W ramach jej terytorium znajdują się również Grenlandia oraz Wyspy Owcze. Decydując się na odwiedzenie Danii, największą popularnością cieszą się bilety lotnicze do Kopenhagi lub Billund, gdzie znajduje się słynne miasteczko LEGO. Ja, wraz z trójką znajomych, na krótki rekonesans pojechałam do Danii samochodem. Mając do dyspozycji sprawne auto, z pomocą nieocenionych polskich i niemieckich autostrad, odległość 1000 km można pokonać w nieco ponad 12 godzin. Alternatywą, szczególnie przydatną gdy w ekipie jest tylko jeden kierowca, jest przeprawa promowa do Danii. Na prom wjeżdżamy w Rostoku (Niemcy), aby po niecałych 2 godzinach znaleźć się na ziemiach Danii. My z takiej opcji skorzystaliśmy w drodze powrotnej do Polski. Wszystko jednak zależy od planu podróży, gdyż ze względu na koszty rejsu, nie zawsze taka przeprawa będzie opłacalna.

Co mnie urzekło?

Przede wszystkim spokój i harmonia. Duńczycy ma się wrażenie nigdzie się spieszą, są dla siebie bardzo uprzejmi i pomocni. Chociaż Dania jest jednym z najdroższych krajów świata, żyje się tam całkiem dobrze. Dobrymi samochodami jeżdżą nawet emeryci! Nic dziwnego, że Duńczycy należą do najszczęśliwszych ludzi na świecie! :) Poza tym Dania to również charakterystyczna zabudowa, szczególnie na przedmieściach. Kolorowe, pomalowane w charakterystyczne, geometryczne wzory domki, kolorowe okiennice, ciemne dachy - to styl, jaki można spotkać praktycznie na każdym kroku. Dania to również kraj bardzo bezpieczny. Pozostawione bez opieki rowery czy auta nikogo tam nie dziwią. No może jedynie turystów.

Co mnie zaskoczyło?

In minus zdecydowanie ceny! To było moje pierwsze spotkanie ze Skandynawią, więc zderzenie PLN vs. DKK (duńska korona) o mało nie przyprawiło mnie o zawał serca. Za najtańszy obiad w podrzędnej knajpie trzeba było zapłacić co najmniej 50 zł. Nie chcąc spłukać się do cna, cały wyjazd żywiłam się hot-dogami oraz najadałam do syta śniadaniem w pensjonacie. Zakupy tylko w dyskontach typu Spar lub Netto. Welcome to Denmark!

Słone słodycze! Tak nie przesłyszałeś się. W Danii słodycze je się na słono. Nie wiem jak to możliwe, ale dzieciaki zajadają się nimi, aż im się uszy trzęsą. Dziękuję, postoję i zostanę przy mojej ukochanej gorzkiej czekoladzie (tak, wiem, jestem freakiem!). Oprócz słonych cukierków Duńczycy uwielbiają ponadto anyżek i lukrecję. Obydwa smakują jak syrop na kaszel, więc łasuchy będą musiały obejść się smakiem.

Zamiłowanie Duńczyków do świec. Statystycznie Duńczyk spala ponad 6 kilogramów wosku rocznie(!), co daje mu pierwsze miejsce w rankingu w Europie. I tu akurat całkowicie się z nimi zgadzam, bo ja również (jak każda baba zapewne) jestem ogromną wielbicielką świec.
Ale  wróćmy do tematu...

Co warto zobaczyć w Danii?

 

Dania, jako jeden z krajów skandynawskich, jest dla nas, mieszkańców jakże innej części Europy, niesamowicie atrakcyjny. Niestety nie należy do najtańszych, przez co podróżowanie po kraju mocno bije po kieszeni (jednak nie aż tak mocno, jak po pozostałych krajach skandynawskich). Warto jednak zapakować prowiant w plecak i nie nastawiając się na zbytnie luksusy obrać kierunek => DANIA. Naprawdę warto!

Przedstawiam nasz subiektywny przewodnik po kraju. Bardzo ubolewam, że z uwagi na ograniczony czas, udało nam się odwiedzić jedynie kilka, wymienionych na początku listy, atrakcji. Resztę zostawiam oczywiście na "potem", a Tobie zamieszczam dla informacji :)

1. LEGOLAND W BILLUND

Obok Disneylandu we Francji chyba najpopularniejsza atrakcja w Europie skierowana do najmłodszych. Jednak Legoland to nie tylko ogromne konstrukcje z klocków. To również wesołe miasteczko, kino, zjeżdżalnie wodne oraz restauracje, w których coś dla siebie znajdą również ci nieco starsi bywalcy. Polecam każdemu bez względu wiek.

Legoland Dania

2. ODENSE

Miasto znane z tego, że wydało na świat największego baśniopisarza wszechczasów - Hansa Christiana Andersena. Niezwykle urocze, zielone, pełne rowerzystów i mega klimatyczne miasteczko. Zainteresowani kulturą znajdą tu wiele obiektów muzealnych, starych kościołów etc. Ja jednak polecam zwiedzić miasto spacerując bez celu, a najlepiej wypożyczając rower. Punktem obowiązkowym jest dom, w którym urodził się H.C.Andersen.

co zwiedzić w Odense

3. KOPENHAGA

Według niektórych zdecydowanie "must see" w Danii. Nieodłącznym elementem miasta i najczęściej fotografowaną atrakcją jest posąg małej syrenki. Chociaż sama Kopenhaga niespecjalnie przypadła mi do gustu, trzeba przyznać, że spacer Nyhavn, jej najbardziej reprezentatywną częścią, robi wrażenie. Warto również zajrzeć do ogrodów Tivoli (choć tutaj zdania są podzielone), a także do dzielnicy zwanej Christiana - miejsce dla entuzjastów trawiastych używek, hippisów i squatersów. Na tyle niepowtarzalne i totalnie odjechane, że... panuje tam zakaz robienia zdjęć. Sorry, Winnetou!

przewodnik po Danii


4. ZAMEK EGESKOV

Bajeczny zamek na wodzie. Figuruje na większości pocztówek oraz przewodników po Danii. Co więcej, to najlepiej zachowany zamek renesansowy w Europie zbudowany na palach. Wokół znajduje się bardzo przyjemny kompleks parkowo-ogrodowy a w nim labirynty z krzewów, place zabaw dla dzieci oraz muzeum starych samochodów i samolotów ( w sam raz dla miłośników motoryzacji). Warto przyjechać będąc w okolicy Odense. Atrakcja zarówno dla małych, jak i tych większych podróżników.

przewodnik po Danii

5. MONS KLINT

Białe, kredowe klify na wyspie Møn to jeden z największych cudów natury w Danii. Uwierzysz, że powstały ponad 70 milionów lat temu i są najwyższymi klifami w całym rejonie Morza Bałtyckiego?! Serio! Malownicze punkty widokowe, spacer po drewnianych kładkach i biel klifów bijąca po oczach... czy muszę pisać dalej? :)

białe klify Dania

6. KERTEMINDE

Bardzo popularna wśród Duńczyków miejscowość wypoczynkowa leżąca nad cieśniną Wielki Bełt. Odwiedzając miasteczko będziesz miał okazję pospacerować po jednej z największych przystani jachtowych w całym kraju. Dla dzieci atrakcją będzie zapewne największe morświnarium w Danii. Muszę jednak przyznać, że gdybym ponownie planowała podróż do Danii, Kerteminde wykreśliłabym z listy na rzecz jednej z atrakcji wymienionych poniżej.

kerteminde port

7. SKAGEN

Miejsce łączenia się Morza Bałtyckiego z Morzem Północnym. To właśnie tam wody obu akwenów o różnych gęstościach rozbijają się o siebie, tworząc niesamowite zjawisko przyrodnicze. Punkt znajduje się na północnym krańcu Półwyspu Jutlandzkiego. Niestety nam nie udało się tam dotrzeć, czego do dziś bardzo żałuję.

8. ZAMEK KRONBORG

"Być albo nie być - oto jest pytanie"... To właśnie w tym zamku Szekspir umieścił akcję "Hamleta", tym samym umieszczając go na liście najsłynniejszych warowni na świecie. Obiekt zaliczany do światowego dziedzictwa UNESCO. Chociaż położony na dalekim krańcu Zelandii, tuż przy granicy ze Szwecją, jest niezwykle popularnym turystycznie obiektem.

9. BORNHOLM

Któż nie słyszał i nie marzył o Bornholmie? Każdy szanujący się podróżnik ma go na liście absolutnych "must see". Bo Bornholm to wyspa, gdzie czas zatrzymał się w miejscu. Niezwykle spokojna, pełna zieleni i przepięknych krajobrazów. Idealna dla miłośników ciszy i chill outu na łonie natury.

10. RIBE

Najstarsze duńskie miasto oraz jedno z najstarszych miast w całej Skandynawii. Niewiarygodne, że lata świetlne temu stąpali po nim pierwsi wikingowie! W celu zgłębienia tematu poleca się wstąpić do muzeum oraz zrekonstruowanej osady wikingów. Ribe ma również nietypową tradycję - Nocną Straż. Coś Ci to mówi? Gra o Tron, Jon Snow... Niestety to nie te klimaty. Mianowicie od IV wieku aż do 1902 r. po zmroku bezpieczeństwa na ulicach pilnował nocny strażnik, który przechadzając się po ulicach miasteczka swoim śpiewem oznajmiał, że wybiła 22 i czas jego warty nadszedł. Dziś, to jedynie atrakcja turystyczna. Aż żal, że nie starczyło nam na nią czasu.

Spójrz na mapkę naszej podróży. Mam nadzieję, że pomoże ci w zaplanowaniu własnej wyprawy.



To tyle na dziś ode mnie. A może jest coś co jeszcze dołączyłbyś do listy? Pisz śmiało w komentarzach :)
Czytaj dalej >

sobota, 20 stycznia 2018

KORONA GÓR POLSKI - ORLICA + WYPRAWA NA TORFOWISKA


Orlica zdecydowanie jest szczytem, na którym zupełnie nie czułam się jakbym była w górach. Usytuowany w środku lasu, na uboczu sprawia, że łatwo go ominąć. O tym, że jest się na szczycie świadczą jedynie tabliczka i kamienny monument. Wiedząc, że wejście na Orlicę jest jakieś takie nijakie, dla urozmaicenia dołożyłam jeszcze zwiedzanie rezerwatu "Torfowiska Pod Zieleńcem". No to w drogę...


Orlica KGP


Startujemy z przepięknej, uzdrowiskowej miejscowości Duszniki Zdrój. Od Kudowy, która stanowiła bazę wypadową, dzieli je tylko 15 km. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że gdybym wcześniej wiedziała, jak uroczą miejscowością są Duszniki, pewnie je wybrałabym na miejsce naszego noclegu. Polecam serdecznie!

Orlica - 1084 m n.p.m.

Autko zostawiamy w okolicy Parku Zdrojowego. To najlepsze miejsce na parking, gdyż tam rozpoczyna się i kończy nasz szlak. Jeśli pragniesz skorzystać z podanego niżej planu wyprawy, od razu wal śmiało w tamte okolice. Będąc w parku na pewno zauważysz czerwone kreseczki na drzewach. To oznaczenie szlaku, którym się kierowaliśmy. Początkowo w planach mieliśmy cały czas trzymać się czerwonego szlaku, aż do Kamienia Rübartscha, jednak w pewnym momencie postanowiliśmy sobie skrócić drogę i na wysokości Wapiennego Potoku odbić w prawo. Tam, na skuśki, mieliśmy przez pola i las dotrzeć do zielonego szlaku. Według mapy do naszego skrótu prowadziła nawet droga. W rzeczywistości okazało się, że droga owszem jest, ale rozjeżdżona przez ciężki sprzęt, gdyż akurat niedaleko odbywała się wycinka drzew. W błocie, pocie i pajęczynach (fujjj!) finalnie udało nam się przedrzeć przez las i dotrzeć do zielonego szlaku, który poprowadził nas wprost pod Orlicę. No prawie, bo tuż przed wierzchołkiem należało trochę zejść ze szlaku, ale do celu poprowadzą Cię drogowskazy. Nie będę się rozpisywać o cudowności uczuć związanych z osiągnięciem kolejnego wierzchołka Korony Gór Polski. Niestety, ale faktem jest, że Orlica mocno rozczarowuje. Dodatkowo, znaczny fragment zielonego szlaku prowadzi Autostradą Sudecką. Na szczęście, podczas naszego pobytu, fragment drogi był w remoncie więc nie jeździło za dużo aut.

Orlica (1084 m n.p.m.) stanowi najwyższy szczyt Gór Orlickich, leżących w paśmie Sudetów Środkowych. Wierzchołek zaliczany jest do Korony Gór Polski, choć tak naprawdę, leży kilka metrów za czeską granicą. Według źródeł internetowych niegdyś na Orlicy funkcjonowało schronisko turystyczne oraz stała wieża widokowa. Niestety po II wojnie światowej miejsce podupadło, a następnie zostało spalone. Obecnie pozostały po nich już tylko ruiny. Jeśli wierzyć internetom, to pomysł postawienia tam platformy widokowej podobno wykiełkował na nowo. Na szczycie Orlicy postawiono monument upamiętniający wizytę na wierzchołku prezydenta USA Johna Quincy Adamsa, cesarza Józefa II oraz Fryderyka Chopina.

Korona Gór Polski Orlica
wakacje w sudetach
Orlica z psem











Po dopisaniu kolejnego szczytu KGP do kolekcji, ruszamy dalej. Przed nami jeszcze jedna atrakcja w postaci rezerwatu przyrody "Torfowiska Pod Zieleńcem". Atrakcja, o której niewielu słyszało. A szkoda, bo widoki naprawdę zacne. I jeśli miałabym być szczera, to o niebo bardziej zacne niż ta cała Orlica. Ale po kolei...

Z wierzchołka schodzimy tą samą drogą i zielonym szlakiem docieramy do schroniska Orlica w Zieleńcu. Tam robimy krótką przerwę na pyyyyyszny żurek dla nas oraz lekki posiłek dla psa i po 15 minutach jesteśmy gotowi do dalszej drogi. Niestety nie mamy czasu na zwiedzanie, gdyż przed nami jeszcze długa droga. Zresztą we wrześniu Zieleniec i tak świeci pustkami. Ze schroniska do wejścia na teren torfowisk mamy już w zasadzie rzut beretem, bo niecałe 2 km. Na nasze nieszczęście pogoda zaczyna się psuć. Niebo zakrywają gęste chmury i zaczyna padać deszcz. Zakładamy przeciwdeszczowe płaszcze i ruszamy w dalszą drogę. W tym miejscu szlak nie jest zbyt dobrze oznaczony, więc pamiętaj, aby po wyjściu ze schroniska kierować się w dół stoku, wzdłuż wyciągów narciarskich, a następnie lekko w prawo. Idąc wzdłuż potoku docieramy do celu i wchodzimy na teren torfowisk.
Info dla zmotoryzowanych: przed wejściem do rezerwatu znajduje się mały parking, gdzie możesz zostawić swoje autko.

 

Tundra w Polsce? To możliwe!

Teren rezerwatu to 156 hektarów gatunków roślin, a krajobraz porównywany jest do tego, jaki panował za czasów zlodowacenia Europy. Według niektórych badaczy teren torfowisk stanowi relikt epoki lodowcowej, a jego wiek datowany jest na 7600 lat. Super, co nie?! Co więcej, wśród żyjących na terenie rezerwatu roślin, możemy spotkać owadożerną rosiczkę w jej naturalnym środowisku. Stricte torfowiska tworzą dwa miejsca: "Topielisko" oraz "Czarne Bagno" wokół których wyznaczone są trasy zwiedzania. Miejscami miąższość torfu wynosi ponad 8 metrów, w związku z czym po terenie rezerwatu należy poruszać się jedynie po ściśle wyznaczonych szlakach. Inaczej wieść może o Tobie zaginąć ;)

Torfowiska pod Zieleńcem
Torfowiska Pod Zieleńcem szlaki
Torfowiska Pod Zieleńcem
Torfowiska Zieleniec

Torfowiska Sudety z psem
Torfowiska z psem
Torfowiska wieża widokowa

Wzdłuż rezerwatu poprowadzony został zielony szlak turystyczny łączący Zieleniec z Polanicą Zdrój, natomiast po terenie torfowisk oprowadzają ścieżki edukacyjne. I te kładki! Bajka! Jedynym mankamentem wycieczki był nieustannie padający deszcz.

Po przejściu ścieżki edukacyjnej rezerwatu odbijamy w lewo i niebieskim szlakiem kierujemy się w stronę Duszników. Pogoda nadal "pod psem" (sorry Sonia :*), pada i co raz mocniej wieje. Idąc wśród chyboczących się wierzchołków drzew, czujemy się mocno niekomfortowo, więc nasze tempo z każdym krokiem przyspiesza. Gdy docieramy do schroniska "Pod Muflonem" jesteśmy zmęczeni, nieco zmarznięci i marzymy o powrocie do auta. Nawet nasza psinka wygląda jakby miała już dość i choć dzielnie maszeruje widać, że z wysiłkiem. Zasłużenie robimy przerwę na obiad w schronisku. Szkoda tylko, że całkowicie opuszczonym i pioruńsko zimnym. Rozumiem, że przy braku klientów w ramach oszczędności nie włączają ogrzewania, ale jeść obiad w kurtce to już lekka przesada :/ Tak swoją drogą, to bardzo ładne i mega artystyczne schronisko. W sezonie musi tam być bardzo przytulnie.

Schronisko pod Muflonem
Schronisko pod Muflonem
Schronisko pod Muflonem
Od schroniska do auta mamy już tylko krótki odcinek żółtym szlakiem. Idąc w dół zbocza podziwiamy panoramę Dusznik i po 15 minutach jesteśmy już w Parku Zdrojowym :)
Duszniki Zdrój panorama

Po powrocie na kwaterę, w nagrodę za dzielne przebycie ponad 30 km (tyle pokazał zegarek z GPS) zamawiamy pizzę z Cudova Bistro. Smakuje wybornie! Psinka smacznie śpi w nogach. Nawet na wieczorny spacer ciężko ją było wygonić. To już ostatni dzień naszych tygodniowych wakacji w Sudetach, ale na pewno jeszcze tu kiedyś wrócimy. W końcu trochę szczytów w ramach zdobycia Korony Gór Polski nam jeszcze zostało.

See you, na szlaku!

Czytaj dalej >

sobota, 13 stycznia 2018

Morskie Oko zimą - to jest TO!


Co przyciąga każdego roku setki tysięcy turystów do Morskiego Oka? Zapewne nie tylko przepiękne widoki, ale i łatwy szlak, który według niektórych "poskramiaczy gór" można pokonać w klapkach. Jeśli myślisz, że to oklepane udowodnię Ci, że może być tam pięknie, bajkowo i... pusto.

Morskie Oko zimą


Morskie Oko - najpopularniejsze i najbardziej oblegane miejsce w polskich Tatrach. Ze świecą szukać osoby, która choć raz nie była nad Morskim Okiem. Corocznie Dolinę Rybiego Potoku odwiedzają liczne pielgrzymki turystów, zarówno prawdziwych tatroholików, jak i "Januszy podróżowania". Jednak, nawet tam, można zaczerpnąć nieco oddechu i uwolnić się od codziennego zabiegania. Wystarczy wybrać się na szlak o odpowiedniej porze dnia i roku. Więc jeśli Twoją tablicę zalewają zdjęcia dzikich tłumów, nie zniechęcaj się. Pójdź nad Morskie Oko w środku tygodnia i poza sezonem turystyczno-feriowym. Gwarantuję ciszę, przepiękne widoki i prawdziwy chill out na łonie natury.

Pewnego dnia, będąc na nartach pod Zakopcem, zamarzyło mi się pójść na spacer nad Morskie Oko. Ostatni raz byłam tam jako mała dziewczynka (tak, przeszłam trasę na własnych nóżkach i tak, da się, nie umarłam z wycieńczenia). Wyruszyliśmy z parkingu w Palenicy Białczańskiej. Oprócz nas, na parkingu, stało zaledwie kilka samochodów. Aż ciężko uwierzyć, że latem w tym miejscu brakuje miejsc parkingowych, a na drodze dojazdowej tworzą się korki.

Szlak turystyczny nad Morskie Oko

Droga nad Morskie Oko, powiedzmy sobie wprost, to zwykły 8 kilometrowy spacer. Poza jednym miejscem, gdzie istnieje realne zagrożenie lawinowe, przez dłuższą część trasy idziemy asfaltową drogą. Raz na jakiś czas mija nas fasiąg wypchany rodzinką z Dżesiką i Brajankiem, którzy po powrocie do domu ochoczo będą opowiadać jak to "zdobyli Morskie Oko". Nie chcę się wdawać w dyskusje na temat wykorzystywania zwierząt, ale jak widać, dla niektórych spędzenie 45 minut w oparach końskiego potu i zadu, jest większą atrakcją niż ruszenie tyłka i spalenie choć połowy kalorii ze zjedzonego w trasie BigMaca.

szlak nad Morskie Oko
Morskie Oko z Palenicy Białczańskiejzagrożenie lawinowe w Tatrach
Droga nad Morskie Oko
Morskie Oko zimą
Czy warto jechać nad Morskie Oko?
Wodogrzmoty Mickiewicza w Tatrach
Po około 2 godzinnym spacerku docieramy do Schroniska nad Morskim Okiem im. Stanisława Staszica. To jedno z najstarszych i najpiękniejszych schronisk tatrzańskich. My jednak postanawiamy zejść w dół, w stronę zamarzniętej tafli jeziora i na brzegu, na ławeczce zjeść przygotowany w domu prowiant. Wszytko byłoby pięknie, gdyby nie... scena jak z filmu Hitchcocka. Albowiem zostaliśmy zaatakowani przez... wygłodniałe ptaki. Serio!!! Skubane chciały nam wyrwać z rąk kanapki! Podlatywały tak blisko, że na głowie czułam ich trzepoczące skrzydła. Szybko uciekliśmy z tamtego miejsca i tą samą droga wróciliśmy do auta.

Schronisko nad Morskim Okiem, u stóp Mięguszowieckich Szczytów, jest świetną bazą wypadową do eksplorowania wyższych partii Tatr. Stamtąd prowadzą szlaki na Rysy, Szpiglasową Przełęcz czy Mięguszowiecką Przełęcz. Ja nie byłam przygotowana na takie wędrówki, więc musiałam się zadowolić widokiem na jezioro. Next time. 

Morskie Oko Zakopane
Morskie Oko ZakopaneMorskie Oko w Tatrach
Tatrzański Park Narodowy








Morskie Oko - polski cud natury

To największe jezioro w Tatrach posiada również ciekawą historię. Przez wieki wierzono, że pozbawione jest dna a siecią podziemnych korytarzy połączone jest bezpośrednio z Adriatykiem - stąd też jego nazwa. Dowodem powyższej tezy miała być wyłowiona z jeziora butelka pochodząca ze statku zatopionego u wybrzeży Włoch. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że o mały włos Morskie Oko nie leżałoby dziś w granicach naszego kraju. Spór o przynależność państwową jeziora i okolicznych terenów dopiero w 1902 r. został rozstrzygnięty na naszą korzyść.

Morskie Oko jest przepięknym miejscem. W 2014 roku zostało uznane przez The Wall Street Journal jednym z najpiękniejszych jezior świata. Niestety obecnie jest zadeptywane przez rzesze pseudo turystów. Media niejednokrotnie informują o kolejnych zgonach koni wykorzystywanych do pracy ponad ich siły. A to wszystko w celu zaspokojenia poronionych pomysłów leniwego społeczeństwa i zarobienia mamony. Jedno jest pewne. Nikt, nawet siłą, nie zagoni mnie tam w sierpniu, podczas największego oblężenia turystów. Szkoda tylko, że podczas naszego pobytu nad Morskim Okiem nie dopisała pogoda i góry były wciąż zasnute ciężkimi chmurami. Chociaż z drugiej strony.... czuć było TEN klimat :)

"Pogodne, ciche jak duch, co tonąc w marzeniu
leci w sfery spokojne, burzliwe ominie:
lśni jezioro zamknięte w granitów kotlinie,
jak błyszczący dyjament w stalowym pierścieniu..."*

*Kazimierz Przerwa-Tetmajer

A Ty jakie masz wspomnienia z nad Morskiego Oka?
Czytaj dalej >

sobota, 9 grudnia 2017

KORONA GÓR POLSKI - ŚNIEŻNIK


Śnieżnik - najwyższy szczyt masywu o tej samej nazwie i czwarty co do wysokości wierzchołek w Polsce. Niepodzielnie króluje w okolicy zachęcając pięknymi, rozległymi widokami. Wyprawa na szczyt gwarantuje niezapomniane wrażenia.

Korona Gór Polski Śnieżnik

Wyprawa na Śnieżnik to jedna z fajniejszych wycieczek, jaką mieliśmy okazję odbyć w trakcie tegorocznych wakacji w Sudetach. Było wszystko, co tygryski lubią najbardziej: ostra wspinaczka, dobre żarełko w schronisku oraz cudne, prawdziwie górskie widoki (jak na sudeckie standardy, rzecz jasna).

Szlak turystyczny na Śnieżnik

Szlaków turystycznych prowadzących na Śnieżnik jest kilka. Szczyt można zaatakować zarówno od polskiej, jak i czeskiej strony. My zdecydowaliśmy się rozpocząć naszą eskapadę w miejscowości Międzygórze. Tak na marginesie, to niezwykle urocza miejscowość z przepięknymi kamienno-drewnianymi budynkami w stylu tyrolskim. Jest też mała, ale rwąca rzeczka tworząca po drodze mini wodospady. Zresztą, nie bez powodu, Międzygórze nazywane jest niekiedy "Małą Szwajcarią". Niestety gapa ze mnie, bo zapomniałam zrobić tam jakiekolwiek zdjęcie, więc musicie uwierzyć mi na słowo.

Z miasteczka, praktycznie na sam szczyt, prowadzi czerwony szlak. Początkowo idzie asfaltem, aby następnie płynnie wejść w las. Dalej już cały czas pnie się pod górę pośród drzew, gdzieniegdzie prześwitując piękną panoramą okolicy. Jest stromo, jest męcząco, mięśnie ud dają o sobie znać, ale taki właśnie wysiłek lubimy najbardziej. Psinka, pomimo niewielkich gabarytów, daje sobie radę doskonale. Po chwili doganiamy brygadę młodych żołnierzy, którzy z wielkimi plecakami i karabinami w rękach dzielnie maszerują przed siebie. W krótkiej rozmowie informują, że są w trakcie 2-dniowego marszu na dystansie 50 km. Od razu nam lżej na duszy i przyspieszamy ciesząc się, że nasza wyprawa przy ich wysiłku to zaledwie marny spacer.

domek dla ptakówszlak na Śnieżnikpunkty widokowe Sudetówszlak na Śnieżnik
Śnieżnik schronisko

Śnieżnik - 1425 m n.p.m. 

Tuż pod szczytem znajduje się Schronisko "Na Śnieżniku". Usytuowane na zboczu góry, daje możliwość podziwiania przepięknej panoramy okolicznych gór. Podobno przy dobrej widoczności widać stąd Śnieżkę. Schronisko mijamy. Na ciepły obiad wrócimy tu już po zdobyciu szczytu.
schronisko na Śnieżniku

Po półgodzinnej intensywnej wspinaczce osiągamy szczyt. W odróżnieniu od Jagodnej, którą zdobyliśmy zaledwie dwa dni wcześniej, na Śnieżniku naszym oczom ukazuje się cudowna panorama polsko-czeskich gór. Co prawda wieje jak cholera, ale nie zrażając się zakładamy kaptury i rozkoszujemy wspaniałymi widokami. Zresztą czasu jak się okazuje mamy niewiele, bo nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się gęsta mgła. Podobno niegdyś na samym szczycie istniała platforma widokowa. Ależ tam musiały być widoki! Dziś ostały się jedynie skały, które stanowią najwyższy punkt Masywu Śnieżnika.

Na Śnieżniku
szlak na Śnieżnik
Śnieżnik z psem
Śnieżnik z Czech
punkty widokowe Sudetów
Śnieżnik Korona Gór Polski

Powrót do samochodu to już kilkukilometrowy spacer niebiesko-zielonym szlakiem, bez specjalnych walorów estetycznych. Poniżej tradycyjnie mapka wyprawy :)


A Ty masz jakieś wspomnienia ze Śnieżnika? A może też należysz do grona zdobywców KGP? :)
Czytaj dalej >

niedziela, 26 listopada 2017

Broumovské Stěny - czeskie Góry Stołowe (część południowa)


Zawitaliśmy w Góry Stołowe. Tym razem na tapetę bierzemy ich czeski odpowiednik. Koruna, Kamenná brána, Velkou Kupou, Soví hrádek... to tylko niektóre z formacji skalnych, jakie tego dnia przyjdzie nam podziwiać. I nie ma to-tam-to! Góry Stołowe są super!

Broumowskie Ściany

Broumovské Stěny (po naszemu Broumowskie Ściany) to fragment Gór Stołowych leżący na terenie Czech. Niestety muszę przyznać, że znacznie bardziej przypadły mi do gustu, niż ich polski odpowiednik. Nie wiem, czy to kwestia poczucia bycia za granicą ("cudze chwalicie..."), czy też może faktycznie ciekawsze widoki i lepiej poprowadzone szlaki. Faktem jest, że czeskie Góry Stołowe oferują naprawdę MEGA atrakcyjny spacer wśród skalnych labiryntów, takie Adršpach i Błędne Skały w pigułce. I na dodatek za free! :)


Broumowskie Ściany - szlaki turystyczne

Rejon Gór Stołowych usłany jest ogromną ilością niesamowicie malowniczych piaskowych skał, tworzących razem bajkowe pejzaże. Na wycieczkę ruszamy spod schroniska w miejscowości Pasterka, która stanowi świetną bazę wypadową do zwiedzania najbardziej atrakcyjnych rejonów Gór Stołowych. Tam też można zostawić samochód, a po powrocie posilić się w schroniskowej stołówce. Idziemy wzdłuż ulicy, aby po chwili skręcić w prawo i niebieskim szlakiem wejść w las, udając się w stronę granicy z Czechami. Dochodzimy do rozwidlenia szlaków Machovský Kříž, gdzie jeszcze niedawno, przed wejściem do strefy Schengen, funkcjonowało turystyczne przejście graniczne. Spacer kontynuujemy czerwonym szlakiem, dochodząc aż do rozwidlenia Panuv Kříž. Tam w planach było wejście żółtym szlakiem na Božanovský Špičák, jednak prawdopodobnie przegapiliśmy skręt i znaleźliśmy się od razu na zielonym szlaku prowadzącym w wyższe partie Broumowskich Ścian. Do tej pory zachodzę w głowę, jakim to cudem pominęliśmy ten etap, choć podejrzewam, że to wina grzybobrania, które urządziliśmy sobie po drodze. Takiego zatrzęsienia prawdziwków na oczy nie widziałam! :)

broumowskie ściany szlaki

góry stołowe szlaki

czeskie szlaki turystyczne Kontynuując wędrówkę, z zielonego szlaku odbijamy na żółty. Tutaj zaczyna się naprawdę ciekawie. Idziemy wzdłuż najwyższych i najbardziej atrakcyjnych wzniesień Broumowskich Ścian, mijając po drodze takie cuda jak: Koruna, Kamenná brána, Velkou Kupou (wbrew pozorom to nie jest Wielka Kupa, acz Kopa), dochodząc aż do rozwidlenia Nad Slavným. Tam odbijamy w prawo na czerwony szlak, który po krótkim marszu doprowadza nas do niezwykle popularnych Kamiennych Grzybów (Kamenné hřiby). Przyznaj, że nawet nazwy mają tu wypasione! :)


Kamienna Brama


punkty widokowe Gór Stołowych
Kamienne Grzybyszlaki turystyczne Broumowskie Ściany
Gdyby pójść dalej czerwonym szlakiem, znaleźlibyśmy się w północnej części Broumowskich Ścian. My jednak mieliśmy już ponad 10 kilometrów w nogach, a musieliśmy jeszcze wrócić z powrotem do Pasterki, do auta. Tym samym spod Kamiennych Grzybów cofamy się do rozwidlenia Nad Slavným i czerwonym szlakiem ruszamy w kierunku Polski. Szlak ten prowadzi do Machowskiego Krzyża, skąd do schroniska już rzut beretem.

Zanim jednak wrócisz do Pasterki, polecam przy Pánův kříž odbić w prawo i żółtym szlakiem obejść park narodowy, zwany Polické stěny. Nie zajmie Ci to wiele czasu, a widoki i atrakcje na szlaku obłędne. Bardzo polecam!


pies w Sudetach

Góry Stołowe w Czechachczeskie Góry Stołowe

Junacka Vyhlidka
Junacka Vyhlidka
Na koniec tradycyjnie, do Twojej dyspozycji, mapka z naszym szlakiem. Zwróć uwagę na przewyższenia. Jest ich całkiem sporo, ale dzięki temu trasa jest mocno urozmaicona i naprawdę ciekawa.


A więc pakuj plecak, łap smycz w dłoń i pędem do Czech!
Czytaj dalej >

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia