karuzela

sobota, 30 stycznia 2016

Jeden dzień w raju, czyli wyprawa do Rezerwatu Cyganów


Tego miejsca nie sposób pominąć będąc na Sycylii. To tak, jakby pojechać do Rzymu i nie zobaczyć Koloseum, albo w Paryżu nie wejść na Wieżę Eiffla. Wiem, że się da. Pewnie! Jednak w środku pozostaje pewien niedosyt. Przedstawiam miejsce, które skradło moje serce - Riserva dello Zingaro.

Rezerwat Cyganów Sycylia


Rezerwat jest przepięknym parkiem krajobrazowym, powstałym w wyniku protestu ekologów przeciwko budowie drogi. Miejscem, gdzie z dala od cywilizacji można w pełni rozkoszować się otaczającą nas przyrodą. Stanowi azyl dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Znaczną część z nich można spotkać TYLKO na terenie rezerwatu. Wzdłuż linii brzegowej ciągnie się na długości 7 km oferując wiele przepięknych widoków. Liczne zatoczki osadzone pomiędzy klifami gwarantują, że poczujecie się jak w raju. I ten kolor wody! Po prostu obłędny! Znajdzie się coś również dla miłośników trekingu, albowiem rezerwat posiada kilka pieszych szlaków turystycznych po bardziej zacienionych partiach rezerwatu. Jest też kilka muzeów i grot. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie!

Taką mapkę dostajemy przy wejściu do rezerwatu

Rezerwat Zingaro - jak dojechać?

Do rezerwatu prowadzą dwie drogi. Dostaniesz się tam od strony San Vito Lo Capo na północy, lub od Scopello na południu. My wybraliśmy opcję drugą. Do Scopello z Castellammare del Golfo, w którym nocowaliśmy, dojechaliśmy miejskim autobusem firmy Russo w cenie 4,20 euro w dwie strony. Tam też zrobiliśmy ostatnie zakupy spożywcze i, podążając zgodnie za tabliczkami informacyjnymi, wyruszyliśmy w stronę głównego wejścia do rezerwatu. Wędrówka po rozgrzanym od słońca asfalcie, w pełnej spiekocie dnia nie należała do najprzyjemniejszych, ale myśl o orzeźwiającej kąpieli w chłodnej, lazurowej wodzie pchała nas do przodu.

Rezerwat Cyganów


Po około 30 minutach spaceru dotarliśmy na miejsce. Pozostało tylko uiścić opłatę za wstęp, napełnić butelkę świeżą wodą ze źródełka, wziąć mapkę i udać się w dalszą drogę. Początkowo, naszym zamiarem było zwiedzenie jak największej partii rezerwatu. Plażowanie miało być zwieńczeniem całej wyprawy. Jednak, gdy dotarliśmy do pierwszej plaży, po godzinnej już w sumie wędrówce, wszelkie plany poszły w odstawkę. Liczyło się tylko tu i teraz. Efektem czego, nasza wizyta w rezerwacie zaczęła się i zakończyła właśnie na tej plaży :) Co więcej zatoczka okazała się istnym rajem dla snurkujących. Bogata podwodna flora i fauna skutecznie zatrzymała nas w tym miejscu na kilka godzin. Ach te skałki, groty, kolorowe rybki skubiące po stopach...! A także... niewielkie meduzy. Uwaga! Mogą lekko poparzyć.

plaże na Sycylii

Rezerwat Cyganów Sycylia

atrakcje na Sycylii

Rezerwat Zingaro Sycylia

plaże na Sycylii


Fajną alternatywą poznania rezerwatu jest możliwość wykupienia wycieczki łodzią i zwiedzenia parku od strony morza. Taką formę rozrywki oferują punkty turystyczne np. w Scopello lub Castellammare del Golfo dostarczając, za odpowiednią opłatą, równie niesamowitych wrażeń.

Informacje praktyczne:

Symbol znacznika wyboru wstęp na teren rezerwatu kosztuje 5 euro,
Symbol znacznika wyboru oficjalna strona internetowa www.riservazingaro.it,
Symbol znacznika wyboru na terenie parku nie ma żadnych punktów gastronomicznych, więc pamiętajcie o prowiancie,
Symbol znacznika wyboru z uwagi na dosyć kamienisto-piaszczysto-żwirowe szlaki polecam odpowiednie obuwie, trampki lub sportowe sandały wystarczą. Ja miałam na sobie japonki - da się iść, ale nie polecam. To samo tyczy się plaży. Kamyki bardzo mocno się nagrzewają, więc przydatne okazują się buty do wody,
Symbol znacznika wyboru sieć autobusów na Sycylii niestety NIE należy do najlepiej rozwiniętych, więc przed wybraniem się w podróż dokładnie sprawdź rozkład jazdy. W przeciwnym razie może się okazać, że nie będziesz miał jak wrócić.

Rezerwat dello Zingaro okazał się prawdziwym cudem natury. Urzekł mnie nie tylko bajecznymi krajobrazami, ale również panującymi tam ciszą i spokojem. Jest miejscem idealnym dla osób, które cenią sobie piękno przyrody i choć na chwilę pragną uciec od codziennego zgiełku. A kolor wody pamiętałam jeszcze długo po powrocie do Polski.

Mam nadzieję, że Ty również zakochałeś się w tym miejscu. Jeśli planujesz podróż na Sycylię, lub właśnie ją odbyłeś, podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.
Czytaj więcej >

niedziela, 24 stycznia 2016

Castellammare del Golfo - idealne miejsce na idealny wypoczynek

 
Marzyliście kiedykolwiek o miasteczku idealnym na letni wypoczynek? Miejscu, w którym wszystko jest perfekcyjne? Poczynając do pięknej, piaszczystej plaży, ciepłego morza, poprzez sieć klimatycznych knajpek serwujących prawdziwe specjały, a kończąc na uroczych uliczkach, w których zakamarkach, aż chce się zgubić. Takie właśnie jest Castellammare del Golfo.


Długo zastanawialiśmy się, które miejsce będzie spełniało powyższe kryteria i pozwoli w ciągu ostatnich dni naszego wypoczynku w pełni naładować wewnętrzne akumulatory. Po przeczytaniu kilku recenzji w internecie wybór padł właśnie na to miasteczko. Jak się później okazało, był to strzał w 10!

Jak dojechać do Castellammare del Golfo?

Oczywiście autobusem! Startowaliśmy z drugiego końca wyspy -  z Katanii, w której to spędziliśmy pierwszych kilka dni naszego urlopu. Niestety nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy tymi miastami, w grę wchodzi więc przesiadka w Palermo. Warto wcześniej sprawdzić aktualny rozkład jazdy autobusów, aby jak najlepiej zgrać je w czasie. Dzięki temu oszczędzicie sobie godzinnego oczekiwania na stacji autobusowej na kolejny transport. Możecie to zrobić tutaj oraz tutaj. Aby nie tracić całego dnia na podróż, po porannej pobudce i włoskim śniadanku, o 8.30 rano siedzieliśmy już w autobusie. Dzięki temu o 14 byliśmy już w hotelu na drugim końcu wyspy. Łączny koszt transportu wyniósł nas 18,40 euro na osobę. Droga wbrew pozorom minęła nam bardzo szybko, a to za sprawą nieziemskich widoków za oknem. Szczególnie efektywny był objazd nieczynnego kawałka autostrady, który to prowadząc przez najbardziej wąskie i strome uliczki powodował dość spore palpitacje serca - przynajmniej mojego :)

Na Sycylii autostrady budowane są wysokich filarach
To się nazywa jazda na lusterka :)
Po drodze mieliśmy takie widoki

Castellammare del Golfo to niedużej wielkości, bardzo klimatyczne nadmorskie miasteczko położone pomiędzy wodami morza Tyrreńskiego, a stromymi zboczami gór. Kiedyś znajdował się tam zamek i całkiem sporej wielkości port. Obecnie jest popularnym kierunkiem turystycznym. Pomimo swojego uroku, nie jest jednak aż tak oblegane, jak bardziej znane Cefalu lub Taormina, co moim zdaniem jest ogromnym plusem. W trakcie naszego  pobytu, wczesnym październikiem, turystów w miasteczku było jak na lekarstwo. Dzięki temu mogliśmy w pełni rozkoszować się urokami tego magicznego miejsca, a plaża była prawie całkowicie pusta. Życie w miasteczku toczyło się spokojnym, wręcz leniwym, rytmem ożywając jedynie z rana, gdy do portu wpływały kutry ze świeżo upolowanymi zdobyczami oraz wieczorem, gdy otwierały się mniejsze i większe knajpki, a włosi spotykali się na rodzinnych kolacjach.

Plaża w centrum Castellammare del Golfo
Piazza Petrolo - główny deptak w Castellammare


Port w Castellammare del Golfo

Plaża, plaża, plaża... marzyliśmy o niej od czasu przyjazdu na wyspę. Po wcześniejszych sensacjach pogodowych, jakie mieliśmy okazję zaznać, pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy w Castellammare było popędzenie szybciutko nad wodę. Miasteczko posiada dwie miejskie plaże. Pierwsza z nich znajduje się zaraz przy głównym deptaku. Aby się na nią dostać należy zejść po stromych schodkach w dół. Jednak ona nie przypadła nam do gustu. Była mała i mocno zaniedbana. Druga, uznawana za jedną z najpiękniejszych plaż na Sycylii, znajduje się w odległości około 1 kilometra od centrum. Niesamowita Spaggia! Plaża, jaką możemy spotkać nad polskim Bałtykiem. Piaszczysta, szeroka i ciągnąca się przez wiele kilometrów - plaża, aż po horyzont. To właśnie na niej spędzaliśmy większość dnia łapiąc ostatnie promyki letniego słońca. Jedynym mankamentem był fakt, że znajdująca się obok góra sprawiała, że słońce na naszej plaży było jedynie do godziny 17. Wówczas z zazdrością patrzyliśmy na położone kilka kilometrów dalej miasteczka, nadal skąpane w słońcu.

Spaggia o tej porze roku była cała dla nas


Gdzie dobrze zjeść?

Po zaspokojeniu pierwszych wrażeń wizualnych i duchowych, przyszedł czas na te bardziej prozaiczne. Mianowicie padło pytanie: "Gdzie by tu zjeść?". Jeszcze przed wyjazdem, na blogu Wanderlust, znalazłam informację o znajdującej się nieopodal centrum knajpce o wdzięcznej nazwie "Charlie Brown". Postanowiliśmy wypróbować. Zamówiona przez nas pizza okazała się być poezją smaku. Niepozorna, rodzinna knajpka serwowała włoską kuchnię w arcy mistrzowskim wykonaniu. Jadłam tam jedną z najlepszych pizz w moim życiu, taką o jakiej w Polsce możemy tylko pomarzyć. Z nami to jest tak, że jak zasmakujemy czegoś naprawdę dobrego, to będziemy wracać tam w nieskończoność. I tak było w tym przypadku. Zmieniał się tylko rodzaj zamawianej pizzy :)
Dla zainteresowanych: knajpa znajduje się przy ulicy  Giuseppe Garibaldi 356, a cena zamawianej pizzy waha się w okolicy 5-6 euro. Jeśli lubicie zjeść dobrze i nie spłukać się do cna, serdecznie polecam.

Noclegi na Sycylii

Z noclegiem również trafiliśmy w 10. Przeszukując serwis booking.com trafiliśmy na promocję, dzięki której udało nam się zarezerwować mieszkanie w cenie 148 zł za dobę. Biorąc pod uwagę, że mieliśmy do dyspozycji dwie sypialnie, salon z w pełni wyposażonym aneksem kuchennym oraz dużą łazienkę, cena była naprawdę okazyjna. "La Chiusa Case Vacanze" mieści się przy ulicy Via Marinaro 4/A (dwie minuty drogi od portu).


Pobyt w Castellammare oceniam na 6+. Nie jestem zwolenniczką wracania w to samo miejsce, w końcu jest tyle pięknych zakątków do odwiedzenia na świecie, ale miasteczko ma w sobie to "COŚ", co sprawia, że z ogromną chęcią przyjechałabym tam jeszcze raz.

Mam nadzieję, że chociaż trochę zachęciłam do odwiedzenia tego cudownego miejsca. Dajcie znać co o tym myślicie!
Czytaj więcej >

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia