poniedziałek, 2 maja 2016

Przewodnik po najciekawszych knajpach we Lwowie

Z czym kojarzy mi się Lwów? Jeszcze do niedawna jedynie z Cmentarzem Orląt Lwowskich. Po weekendzie spędzonym w tym mieście wiem, że ma o wiele więcej do zaoferowania. Przede wszystkim niezwykle klimatyczne i bardzo oryginalne knajpy. To właśnie one nadają temu miastu europejskiego smaczku i zachęcają do ponownego odwiedzenia Ukrainy.


Po przejściu wielu kilometrów uroczymi uliczkami Lwowa, zwiedzeniu Starego Miasta oraz Cmentarza Łyczakowskiego, przejechaniu się zabytkowymi tramwajami i kultowymi marszrutkami przyszła pora na odrobinę oddechu. A gdzie najlepiej odpocząć, nabrać sił na kolejne godziny zwiedzania i w spokoju poobserwować codzienne życie lwowian? Oczywiście w jakiejś klimatycznej knajpce.

Osobiście nie jestem zwolenniczką godzin spędzonych w restauracjach, wolę raczej domowe pielesze i swojskie jadło, ale lwowskie lokale mocno wryły mi się w pamięć. Przede wszystkim, ze względu na swoją oryginalność i bardzo zachodni styl. Albowiem mają nie tylko za zadanie zaspokajać kulinarne zachcianki, ale każda z nich stanowi swego rodzaju atrakcję turystyczną. Plusem jest również fakt, że doskonale dogadamy się tam po polsku, a nawet otrzymamy polskie menu. Poniżej moje TOP 10 lwowskich restauracji.

1. Kumpel
Typowa sieć lwowskich piwiarni z pyszną ukraińską kuchnią, czynna całodobowo. Trunek wytwarzany jest na miejscu, w wielkich miedzianych kadziach. Więksi niż ja smakosze twierdzą, że to najlepsze piwo na Ukrainie. Ciekawostką i nie lada atrakcją jest tu popiersie nagiej kobiety, wyposażone w dotykowe czujniki, które przy odpowiednim "dopieszczeniu" obdarzy nas bezpłatnym kuflem bursztynowego trunku. Oprócz piwa, specjalnością zakładu jest metrowa kiełbasa, która zaspokoi nawet największego głodomora. Miejsce idealne na wieczorny wypad w większym gronie - jest swojsko, smacznie i gra dobra muzyka. Na uznanie zasługuje fakt, że 1 hrywna z każdego rachunku przeznaczana jest na finansowanie wojny z Rosją.
Adres: Vynnychenka 6

2. Kopalnia kawy
To największa kawiarnia we Lwowie. Stanowi połączenie knajpki, sklepu i atrakcji turystycznej. Już na samym wejściu odurza nas obłędny zapach świeżo mielonej kawy. Zauroczeni aromatem siadamy i składamy zamówienie. A wybór jest ogromny: kawa poranna, obiadowa, wieczorna, smakowa, z pianką, bez pianki, z alkoholem... Mój wybór pada na pistacjową - niebo w gębie!
Jednak największą atrakcją są podziemia stylizowane na prawdziwą kopalnię! Wchodząc na poziom -1 dostajemy kask i ruszamy eksplorować kręte i ciemne korytarze. Co prawda, nie wiem jaki był zamysł autora, bo od kiedy kawę się wydobywa (!), ale trzeba przyznać, że pomysł się sprawdził i obecnie kawiarnia jest zawsze pełna turystów.
Adres: Rynek 10 


3. Kryjówka
Chyba najpopularniejsza knajpa Lwowa. Jeśli wierzyć zapewnieniom właścicieli, to najczęściej odwiedzana restauracja w Europie, goszcząca każdego roku ponad milion turystów. Restauracja stylizowana na kryjówkę Ukraińskiej Powstańczej Armii. Warto wszelkie uprzedzenia historyczne włożyć w kieszeń i zajrzeć w to miejsce. Znajduje się w piwnicach kamienicy, na wprost wejścia do Ratusza. Ukryte i strzeżone przez uzbrojonego partyzanta drzwi staną otworem jedynie po wymówieniu przez Was tajemniczego hasła: "Slava Ukrayini". W środku panuje surowy wystrój, jedzenie podawane jest w metalowych miskach, a na ścianach wiszą nacjonalistyczne symbole, banderowskie hasła i wiele rodzajów broni, z której można postrzelać za dodatkową opłatą. Podobno produkują tam własną wódkę, którą można kupić również na wynos. W sezonie przed wejściem ustawia się spora kolejka turystów.
Adres: Rynek 14

4. Lampa gazowa
Knajpa dla uczczenia Ignacego Łukasiewicza, polskiego wynalazcy lampy naftowej. Stylizowana na szyb naftowy rozciąga się przez wszystkie pietra kamienicy. Do wejścia zaprasza nas uroczy starszy pan - przewodnik w surducie i kapeluszu. Oprócz pysznej galicyjskiej kuchni oraz firmowych napitków restauracja może się poszczycić jedną z największych kolekcji lamp naftowych w Europie, w tym wierną kopią pierwszej z nich. Atmosferę dodatkowo podgrzewa muzyka rockowa z odgłosami wybuchów i zapachem nafty w tle. Nietypową atrakcją są kręte, wąskie schody z zamontowano sygnalizacją świetlną, która znacznie ułatwia pracę kelnerom. Polecam wieczorem wejść na ostatnie piętro skąd rozciąga się widok na piękną panoramę miasta.
Adres: Ormiańska 20


5. Pyzata Chata
To największa sieć gastronomicznych lokali na Ukrainie. Stylem serwowania dań przypomina nasze polskie bary mleczne, jednak w porównaniu z nimi lokale mają o wiele wyższy standard. Duży wybór dań klasycznej ukraińskiej kuchni. W ciągu dnia mocno oblegany przez klientów, czasem naprawdę trudno o miejsce, co powinno być najlepszą reklamą. To właśnie tam zjadłam pyszną zupę solankę. I do każdego dania obowiązkowo weźcie kwas chlebowy! Jest pyszny! Darmowe wi-fi najlepiej działa na dolnej kondygnacji :) Polecam! Smacznie i tanio!
Adres: Strzelców Siczowych 12 oraz Szewczenki 10

6. Dom Legend
Restauracja i interaktywne muzeum w jednym. Miejsce rozpoznacie po charakterystycznej elewacji ze smokiem. Restauracja stoi na straży najsłynniejszych lwowskich legend np.: o czasie, o lwach, o pogodzie, o rzece Pełtwi. Każde z pięter opowiada osobną historię. Zwieńczeniem wycieczki jest wejście na dach kamienicy, skąd rozciąga się widok na panoramę miasta oraz stoi...zaparkowany trabant. Warto tu zajrzeć na prawdziwie domowe jedzenie z pieca serwowane w tak niebanalnej, bajkowej atmosferze.
Adres: Starojewrejska 48


7. Masoch Cafe
Coś dla fanów mocnych, sado-masochistycznych i z lekka perwersyjnych wrażeń. Knajpa poświęcona erotycznej twórczości pisarza Leopolda Rittera von Sacher-Masocha. Zaglądając przez wejście w kształcie dziurki od klucza w środku zauważycie kajdanki, pejcze, dyby i inne tego typu atrakcje. Gastronomiczną specjalnością są dania z afrodyzjakami oraz podgrzewające atmosferę koktajle. Na specjalne życzenie możecie otrzymać od uroczej kelnerki kilka batów.
Adres: Serbska 7


8. Lwowska pracownia czekolady
Punkt obowiązkowy dla każdego czekoladożercy! Miejsce, gdzie możecie napić się prawdziwej gorącej czekolady. A jeśli jeszcze za mało Wam słodyczy znajdujący się tu również sklepik oferuje własnoręcznie wyrabiane czekoladki. Pralinki wykonane z oryginalnej belgijskiej czekolady są najwyższej jakości i stanowią idealny prezent-pamiątkę ze Lwowa. Koniecznie zajrzyjcie tu po obiedzie, a możecie być pewni, że od zapachu i widoku łakoci aż zakręci się Wam w głowie. Warto wiedzieć, że filia restauracji została już otwarta w Krakowie.
Adres: Serbska 3

9. Najdroższa galicyjska restauracja zwana również Lożą masońską
Jak sama nazwa wskazuje jest to, podobno, najdroższa knajpa w Galicji. Zanim tam zajrzycie obowiązkowo wyróbcie sobie kartę Lviv it (można o nią poprosić w pobliskich knajpach należących do tego samego właściciela np. w Kopalni kawy lub Kryjówce). Karta daje 90% zniżki na serwowane w restauracji dania. Generalnie miejsce słynie z niezwykłego przepychu, bogactwa i bardzo oryginalnego wystroju. Jest to też jedyna restauracja, w której jedną z podstawowych atrakcji jest...toaleta. Wejście do restauracji, jak na prawdziwą lożę masońską przystało, trudno zlokalizować, jednak gdy drzwi otworzy Wam pan w szlafroku będziecie wiedzieli, że dobrze trafiliście.
Adres: Rynek 14 (nad Kryjówką)

10. Pod Złotą Różą
Galicyjska żydowska restauracja stylizowana na stare, przytulne, żydowskie mieszkanie. Klimat miejsca gwarantują znajdujące się na stołach ręcznie zdobione obrusy, stojące w kącie instrumenty muzyczne, świece, malowane obrazy, a każdemu z gości przed posiłkiem kelnerka obmywa ręce. Menu nie posiada cennika, a wartość dań podlega negocjacji - podobno można sobie wytargować 50% upustu. Dodatkową atrakcją jest przymierzalnia żydowskich pejsów oraz kapeluszy. Restauracja mieści się w starej dzielnicy żydowskiej obok ruin synagogi.
Adres: ul. Starojewrejska 37

8 komentarzy:

  1. Do każdej jednej chętnie bym zajrzała! Uwielbiam miejsca z charakterem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Ale na zaliczenie wszystkich niestety nie starczyło mi czasu :)

      Usuń
    2. No to przyjeżdżaj dokończyć trasę:) Poza tymi moim zdaniem do pełnego obrazu tego miasta brakuje Ci wizyty zimą. Tego się nie da opisać, to trzeba przeżyć. W tym roku już raz powiało śniegiem, może jeszcze się trafi okazja:)

      Usuń
  2. Pod takim katem nie zwiedzałam Lwowa. Byłam oczywiście w paru kawiarenkach, ale to były przypadkowe spotkania z lwowskim światem kulinarnym. Do dziś pamiętam smak przepysznej kawy, którą piłam w jednej z kawiarni na Starym Mieście.
    W restauracji "Lampa Gazowa", nie byłam, mam tylko "pstryknięte" zdjęcie z panem Łukasiewiczem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasto ma wiele do zaoferowania. Knajpki to taki miły dodatek ☺

      Usuń
  3. Przydatne informacje, wybieram się do Lwowa, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam do poczytania innych postów o tym mieście :) Pozdrawiam i życzę udanej wyprawy!

      Usuń
  4. Mysle, ze moze mi sie przyda :)

    OdpowiedzUsuń