czwartek, 4 sierpnia 2016

10 pomysłów na... weekend w Amsterdamie.

Pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą mi na myśl o Amsterdamie to coffee shopy, dzielnica czerwonych latarni, tulipany oraz kanały. To miasto, gdzie przechodząc przez ulicę bardziej zagrażać nam będą pędzące rowery niż samochody. To miasto tętniące życiem i pachnące charakterystycznym słodkim zapachem marihuany. W końcu to miejsce, które od zawsze chciałam odwiedzić, aby poczuć panujący tam klimat.


Amsterdam jest miastem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Z jednej strony to słynne miejsce rozpusty i liberalnego podejścia do marihuany, z drugiej jednak miasto bogate w zabytki i atrakcje wyższej kultury. Jeśli planujecie wyjazd do stolicy Holandii i jesteście na etapie organizowania planu zwiedzania, przestawiam subiektywny przewodnik po najważniejszych atrakcjach miasta.

1. Rejs po kanałach

Amsterdam to w zasadzie miasto na wodzie. Posiada 165 kanałów połączonych ze sobą 1281 mostami. Położone na rzeką Amstel, od której nazwę wzięło samo miasto, tworzą pajęczą sieć oplatającą wszystkie dzielnice. Nie bez przyczyny Amsterdam nazywany jest często "Wenecją Północy". Co roku holenderskie kanały przyciągają miliony turystów i stanowią nieodzowny symbol miasta.

Bardzo popularną i niezwykle efektowną formą zwiedzania miasta jest wykupienie rejsu tramwajami wodnymi. Ja skorzystałam z przewoźnika Canal Cruises, którego stacja znajduje się zaraz obok Muzeum Heinekena. Do wyboru jest kilka tras, a każda z nich oznaczona innym kolorem. W ramach wycieczki dostajemy zestaw słuchawkowy wraz z wgranymi opowieściami na temat odwiedzanych po kolei miejsc. Czas trwania rejsu to około 90 minut.


 

2. Rijksmuseum - wizyta w muzeum narodowym

To punk obowiązkowy dla każdego miłośnika sztuki. Znajduje się tu wiele cennych obrazów, rzeźb i grafik. To tu zobaczymy najważniejsze i najbardziej znane dzieła Rembrandta i innych wielkich artystów. Na zwiedzanie należy przeznaczyć co najmniej 3 godziny, i to też bez zagłębiana się w szczegóły, albowiem ilość eksponatów przyprawia o zawrót głowy. Nawet jeśli jesteście totalnymi laikami, warto zabłądzić w korytarzach muzeum i spacerując od sali do sali poznać sztukę narodową Holandii.
Aby uniknąć długiej kolejki, jaka zwykle ustawia się przed wejściem do muzeum polecam zakup biletu on-line. Cena biletu to 17,50 euro (dla osób do 18 rż. bezpłatnie).

Przed wejściem do muzeum warto pospacerować również po samej okolicy. To właśnie tam znajduje się słynny i absolutnie wyjątkowy napis "I Amsterdam". Jednak nie liczcie na dobre zdjęcie. Tłumy turystów, jakie kłębią się wokół tego miejsca powodują, że ciężko cyknąć fotkę bez wchodzenia komuś w kadr.




3. Muzeum Heineken Experience

Miejsce idealne dla koneserów złotego trunku i czwartego co do wielkości producenta na świecie. Muzeum powstało w zabytkowej browarni wybudowanej jeszcze w XIX wieku. W trakcie wycieczki poznacie wiele interesujących opowieści dotyczących samego piwa, jak i procesu jego ważenia. Nieodłącznym elementem są oczywiście degustacje, które przypadną do gustu nie tylko prawdziwym piwoszom. Wychodząc na zewnątrz niejednemu turyście zaszumiało w głowie ;) Muzeum Heinekena w Amsterdamie to miejsce absolutnie warte zobaczenia!


 

4. Puść dymka w Coffee Shopie

Kawiarnie, w których można bez problemu skosztować marihuany jest w Amsterdamie wiele. Oprócz zieleniny w czystej postaci królują tu wszelkiego rodzaju wyroby spożywcze typu ciastka, cukierki, a nawet koktajle. Oczywiście wszystko z dodatkiem odpowiedniego składnika. Wielu turystów nie wyobraża sobie wizyty w Amsterdamie bez wstąpienia do Coffee Shopu. Pomijając względy konsumpcyjne, to niezwykle oryginalna atrakcja turystyczna. Polecam wejść i po prostu porozglądać się po wnętrzu.


Wydawać by się mogło, że stosowanie używek i liberalne podejście do seksu może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo w samym mieście. Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że Amsterdam jest jednym z bezpieczniejszych miast na świecie!

5. Magia kontrastu, czyli Dzielnica Czerwonych Latarni

"Red Light District" to miejsce, które zaskoczyło mnie chyba najbardziej. Zanim pojechałam do Amsterdamu wyobrażałam sobie, że to uliczka, po której cicho przemykają amatorzy seksualnych, nocnych wrażeń. Tymczasem okazało się, że po zmroku ulica zamienia się w jedną wielką imprezownię. Tłumy młodych holendrów, rządni atrakcji turyści, kluby, muzyka i wszechobecny słodki zapach marihuany nijak nie pasowały do mojego wyobrażenia. Skąpo ubranie panie w witrynach, namawiające do skorzystania z ich usług, zdają się być zaledwie dodatkiem. W jeszcze większe osłupienie wprawił mnie znajdujący się zaledwie 100 metrów dalej Oude Kerk, najstarszy kościół w Amsterdamie. No cóż, typowo holenderskie. Ciekawe, co mówią księża na temat takiego sąsiedztwa? ;)

Pamiętajcie jednak, że wieczorem robienie zdjęć oraz filmowanie jest zabronione. Dzielnica pełna jest policjantów "po cywilu", a złamanie tego zakazu może skutkować nawet utratą sprzętu. Chyba nie warto ryzykować.


6. Muzeum Van Gogha

Życie artysty było nierozerwalnie związane z Amsterdamem. Muzeum Van Gogha to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w mieście. Ogromna kolekcja dzieł sztuki poświęconych temu niezwykle kontrowersyjnemu artyście przyciąga corocznie tysiące turystów. Wystawa ułożona jest chronologicznie, dzięki czemu możemy obserwować, jak zmieniała się jego sztuka. Biorąc pod uwagę życie osobiste malarza i jego liczne zawirowania, to bardzo ciekawa lekcja.

A, i jeszcze jedno. Jeśli planujecie zwiedzać muzeum Van Gogha polecam wcześniej przeczytać książkę "Pasja życia" I. Stone'a. Znacznie pomoże zrozumieć twórczość artysty.



 

7. Dom Anny Frank.

Zanim przyjechałam do Amsterdamu przyznam szczerze, że nie znałam historii Anny Frank. Małej dziewczynki, która w okresie II wojny światowej wraz z rodziną żydowskiego pochodzenia ukrywała się przed hitlerowcami. W małym pokoiku za szafą spędziła blisko dwa lata swojego życia. Przez cały ten okres prowadziła pamiętnik opisując codzienne życie w ciągłym strachu przed wykryciem. Pamiętnik opublikowano po jej śmierci w obozie koncentracyjnym. Obecnie "Dziennik" Anny Frank jest bardzo ważną pozycją wśród literatury holokaustu.

Dom Anny Frank to chyba najbardziej oblegane muzeum w Amsterdamie. Bez względu na porę roku, przed wejściem ustawia się baaardzo długa kolejka. Ponieważ muzeum jest niewielkie, a pracownicy wpuszczają turystów grupami, posuwa się ona niezwykle wolno. Ja stałam jakieś 2 godziny. Jednak z całego serca polecam. Skromnie urządzone izby, autentyczne zapiski Anny oraz intymny klimat skłaniają nas do refleksji nad istotą holokaustu oraz konsekwencji, jakie ze sobą niósł w historii Europy.

8. Amsterdam okiem rowerzysty

Być w Holandii i nie przejechać się rowerem...wstyd i hańba ;) Tylko w ten sposób można wczuć się w klimat miasta. Zwiedzanie Amsterdamu jednośladem to chyba najlepszy, najwygodniejszy i najbardziej popularny sposób na jego poznanie. Szybko, niedrogo, bez korków i do tego jaka frajda! W mieście funkcjonuje mnóstwo wypożyczalni rowerów i znajdują się one praktycznie na każdym kroku. Samo miasto jest doskonale przystosowane dla rowerzystów. Ścieżki znajdują się dosłownie wszędzie. Problemem nie jest również "zaparkowanie" roweru. Wystarczy się rozejrzeć, aby stwierdzić, że przymocowane są one nie tyko do specjalnych ram, ale również ławek, latarni, poręczy mostów czy krat. Ważne, aby nie pozostawiać rowerów bez zabezpieczenia, albowiem kradzież jednośladów jest w Amsterdamie istną plagą.

Alternatywą dla roweru jest oczywiście spacer. Amsterdam jest stosunkowo niedużym miastem, więc największe atrakcje znajdują się blisko siebie.


 

9. Wyruszyć na poszukiwanie wiatraków

Każdy wie, że Holandia wiatrakami stoi. Zaraz obok rowerów, kanałów i coffee shopów to jeden z największych symboli tego kraju. Spacerując po Amsterdamie zapewne nie raz, nie dwa napotkacie na te budowle. Jednak, aby w pełni móc podziwiać ich piękno należy udać się poza miasto.


10. Dwór Begijnhof

Na koniec zostawiam coś dla miłośników ciszy i spokoju. Nie da się ukryć, że Amsterdam to miasto pełne życia i kontrastów. Gdzieś pomiędzy szalonymi uliczkami znajduje się dworek niegdyś pełniący rolę zakonu Beginek. Urocze kamieniczki zbudowane wokół zacisznego ogrodu stanowiły miejsce zamieszkania dla kobiet ślubujących życie w czystości. Obecnie jest azylem dla samotnych kobiet. Miejsce to jest idealne, aby w ciszy i spokoju odreagować trudy związane ze zwiedzaniem miasta oraz odpocząć od zgiełku. To prawdziwy relaks dla ducha i ciała. Wejście jest bezpłatne.




Amsterdam zapamiętam jako miasto niezwykle zróżnicowane i totalnie odjechane ;) Najstarszy kościół stojący w sercu dzielnicy czerwonych latarni, luźne podejście do miękkich narkotyków, obecność coffee shopów, ale zarazem niezwykle klimatyczne uliczki, przepiękne kamienice, pędzący na oślep rowerzyści i oczywiście ogromna sieć malowniczych kanałów. Wszystko to razem wzięte tworzy niezwykły i niezapomniany klimat tego wyjątkowego miasta.Mogłabym pisać i pisać, ale zamiast tego zapraszam na małą fotorelację poniżej.

Plac Dam stanowiący centrum miasta
Bloemenmarkt - targ kwiatowy na wodzie
Przepiękny Vondel Park - zielone płuca Amsterdamu...



...bezpieczny pod każdym względem.

I luźne podejście do seksu ;)
Amsterdam to również królestwo serów...

...i oczywiście rowerów.

To również małe domki na wodzie,...

...jak i większe apartamenty.









Magere Brug - most zwodzony
Na koniec mapka z zaznaczonymi największymi atrakcjami miasta. Mam nadzieję, że się przyda.



A Wy jakie macie wspomnienia z Amsterdamu?

13 komentarzy:

  1. Marzy mi się weekend w Amsterdamie :) Może za rok się uda :) Trochę ceny mnie jednak odstraszają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ceny to jakiś kosmos. Chociaż biorąc pod uwagę polskie realia to każda europejska stolica jest dla nas droga.
      Ja wychodzę z założenia, że miejsca, w które jadę mogę już więcej nie odwiedzić. Wtedy wydawane eurasy już tak bardzo nie bolą ;)

      Usuń
  2. W planach już od dawna. Uwielbiam zdjęcia z tego miasta. A jak z noclegami? Jaka dzielnica najlepsza na nocleg z dzieciakami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amsterdam ma swój niepowtarzalny klimat. Na mnie największe wrażenie zrobiły miliony rowerzystów. Nigdzie nie widziałam takiego oblężenia! :)
      Co do noclegu, osobiście preferuję dopłacić, ale zatrzymać się blisko centrum. Wówczas odpadają podróże miejskimi środkami lokomocji. Ja spałam zaraz na początku dzielnicy De Pijp. Do centrum miałam 15 minut piechotą, a na ulicy Lidla, co uchroniło mnie przed bankructwem :) Po środku tej dzielnicy jest mały park, w sam raz na spacer z pociechami.

      Usuń
  3. Twoje zdjęcia są tak piękne, że chętnie od razu wsiadłabym do samochodu i w drogę:)
    Wkrótce moja przyjaciółka ma tam zamieszkać na stałe - mam cichą nadzieję, że wkrótce zobaczę Amsterdam na własne oczy:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Amsterdamskie klimaty mają dużo uroku. Chociaż nie wiem, czy zdecydowałabym się na taką przeprowadzkę. Ale na kilkudniowy wypad, polecam! Trzymam kciuki za wyprawę. Oby Twoje marzenia się ziściły.
      Pozdrawiam! ;)

      Usuń
  4. Jeśli zainteresowały Cię Coffee Shopy to polecam też Muzeum Marihuany (hashmuseum.com). Można zobaczyć ile rzeczy wytwarzano z konopi i czemu Holendrzy je z uporem importowali. W ogóle Amsterdam pełen jest małych, oryginalnych muzeów (ot choćby Muzeum Seksu i Pornografii). Wbrew pozorom warto poświęcić im chwilę pomiędzy zwiedzaniem tych największych - zawartość jest zwykle mniej kontrowersyjna niż szyld ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha....słyszałam o tych muzeach. Muzeum Seksu nawet mijałam, bo znajduje się na jednej z głównych ulic :) Niestety czas mnie mocno ograniczał, więc skupiłam się na tych bardziej "kulturalnych" atrakcjach. Może kiedyś odwiedzę bardziej kontrowersyjną stronę Amsterdamu.
      Pozdro! :)

      Usuń
  5. Shire, moja ukochana rasa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kradnę wskazówki, może przydadzą się w październiku ;) Bardzo chciałabym odwiedzić Amsterdam, może wreszcie się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz śmiało! Będą jeszcze inne posty o tym mieście, więc zapraszam w niedalekiej przyszłości ;) I trzymam kciuki za wyjazd! Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  7. Byłam w Amsterdamie w drugi dzień świąt, w grudniu ubiegłego roku i bardzo mi się podobało! W tym roku, w lipcu także tam zawitałam, ale tak strasznie lało, że zrezygnowałam ze zwiedzania. Do tej pory nie mogę tego przeżyć :p Amsterdam jest taką perełką, ponieważ pomimo tłumu ludzi przypadł mi do gustu. Jeszcze nie napisałam niczego o nim na blogu, ale kiedyś na pewno to zrobię. W sumie postawiłam bardziej na spacer po mieście niż konkretne zwiedzanie, ale część obiektów widocznych na Twoich zdjęciach widziałam na żywo choćby z zewnątrz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas mojego pobytu pogoda również płatała figle, ale udało się zaliczyć słoneczne chwile :) Centrum Amsterdamu, jak zapewne zauważyłaś, nie jest zbyt rozległe, więc zwykły spacer również pozwalał na "zaklepanie" najważniejszych atrakcji.
      W takie razie czekam na jakąś wzmiankę u Ciebie na blogu. Chętnie poczytam. Chociaż ja również mam wieeeele wpisów do nadrobienia. Jakieś 7 lat :P

      Usuń