niedziela, 18 października 2015

Buongiorno Roma!!!


"Jeśli może upaść Rzym, cóż może się ocalić?"  
św. Hieronim 



Rzym od zawsze był dla mnie jednym z podstawowych celów podróżniczych. Marzeniem, które właśnie się spełniło. Pomimo, iż nie jestem pasjonatką i znawczynią architektury różnych epok, chciałam poczuć atmosferę i na własnej skórze przekonać się o wyjątkowości "Wiecznego Miasta".

Rzym nazywany również "Miastem Siedmiu Wzgórz" jest stolicą i największym miastem Włoch. Według legendy założony w 753 r. p.n.e. przez Romulusa, cudem uratowanego i odkarmionego przez wilczycę bliźniaka, syna boga Marsa.
 
Jak dojechać?
W naszą podróż wybraliśmy się pod koniec września 2015 roku i miał to być początek dwutygodniowego urlopu. W Polsce czuć już było jesień. W Rzymie temperatura oscylowała wokół 28 stopni a niebo było bezchmurne. Jednym słowem upał. Bilety zakupiliśmy u taniego przewoźnika Ryanair w cenie 119 zł za osobę. Na lotnisko w Modlinie dojechaliśmy własnym autem, które zostawiliśmy na jednym z pobliskich, strzeżonych parkingów.

Gdzie spać?
W temacie noclegu, zależało nam, aby był blisko stacji Termini. Jest to chyba najdogodniejsza lokalizacja i świetna baza wypadowa przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, autobusy z lotniska Campinio przyjeżdżają właśnie na tę stację, co oszczędziło nam przebijania się przez miasto z bagażami. Po drugie znajduje się blisko podstawowych atrakcji turystycznych, co też jest kluczowe, gdyż oszczędza się na biletach komunikacji miejskiej. Nasz samolot lądował bardzo późno o 22:45. Na szczęście, Rzym jest dobrze skomunikowany, i na wspomnianą stację bez problemu dojechaliśmy autobusem firmy Atral. Cena biletu to 4 euro, czas jazdy - 1h.
Ze swojej strony mogę polecić sprawdzony pensjonat Bed&Breakfast "U Edyty". Właścicielka jest Polką od wielu lat zamieszkującą we Włoszech a do tego przesympatyczną osobą, zawsze służącą radą oraz udzielającą mnóstwo ciekawych informacji. Link do strony noclegu TUTAJ. Plusem noclegu jest również dostęp do kuchni, co pozwala na przygotowanie szybkiego posiłku, a tym samym zaoszczędzenie paru euro.

Co zwiedzać?
W Rzymie spędziliśmy pełne 3 dni. To zdecydowanie za mało! Jednakże, był to bardzo intensywny czas. Miasto zwiedzaliśmy pieszo na podstawie podręcznej mapki otrzymanej w naszym B&B oraz książkowego przewodnika. Każda napotkana uliczka, kamienica, fontanna czy plac wyglądają jak dzieło sztuki. Staraliśmy się zobaczyć możliwie jak najwięcej, ale bez przesady. W końcu miał to być urlop, a nie wyścigi! Mimo krótkiego pobytu udało nam się zwiedzić wiele naprawdę fascynujących miejsc w tym: kompleks Koloseum, Palatyn oraz Forum Romanum, Panteon, Ołtarz Ojczyzny, Kapitol, schody hiszpańskie oraz wiele fantastycznych placów jak Piazza Navona, Piazza del Popolo i inne.

Nieodzownym elementem kojarzonym z Rzymem jest Watykan, którego w żadnym wypadku nie wolno pominąć. W naszym planie zwiedzania również był on numerem jeden, o czym napiszę w kolejnym poście.

Nawet drzewa w Rzymie są jakieś ładniejsze

Koloseum - jeden z "Siedmiu Nowych Cudów Świata" jest chyba najbardziej znanym i najbardziej obleganym miejscem w Rzymie. Bilet wstępu obejmuje również wejście na Palatyn oraz Forum Romanum. Kosztuje 12 euro i jest ważny dwa dni. Ze swojej strony mogę polecić rozpoczęcie zwiedzania od Wzgórza Palatyńskiego. Większość turystów kieruje swe kroki od razu pod Koloseum. My za radą naszej cudownej właścicielki pensjonatu rozpoczęliśmy zwiedzanie właśnie od Palatynu gdzie nie było żadnej kolejki po bilet. Po obejrzeniu tego miejsca oraz przylegającego bezpośrednio Forum Romanum dopiero udaliśmy się pod Koloseum. Jakaż była nasza radość gdy okazało się, że nie musimy stać w gigantycznej kolejce ponieważ bilet uprawniający do wejścia na obiekt mamy już w kieszeni. Zaoszczędzony czas - jakieś 40 minut!

Koloseum nocą robi ogromne wrażenie

Forum Romanum

Palatyn

Jedną z najbardziej pompatycznych a zarazem kontrowersyjnych budowli w Rzymie jest Ołtarz Ojczyzny zwany przez tubylców pieszczotliwie "maszyną do pisania". Budowla zbudowana z białego marmuru jest pomnikiem postawionym na cześć króla Wiktora Emanuela II, który przyczynił się do zjednoczenia Włoch. Dodatkowo pełni również funkcję Grobu Nieznanego Żołnierza. Zawsze płonie przy nim ogień, a strażnicy trzymają wartę. Jest to miejsce wyjątkowe, a dla mieszkańców szczególne. Ogromna budowla wyraźnie króluje na placu. Polecam bezpłatnie wejść na taras widokowy skąd rozpościera się przepiękny widok na miasto.
 
Ołtarz Ojczyzny

Jedna z rzeźb na Ołtarzu Ojczyzny

Panteon to jeden z najlepiej zachowanych starożytnych zabytków w Europie. Jest świątynią zbudowaną na Polu Marsowym na cześć czczonych rzymskich bóstw. Wejście jest bezpłatne, należy jednak być przygotowanym na morze turystów w środku kaplicy.

Panteon
Fontanna Di Trevi była niestety w remoncie więc nie zrobiliśmy żadnego zdjęcia. Obiecałam sobie nadrobić to przy kolejnej wizycie.
 
Usta prawdy - bezpłatne po ustawieniu się w kolejce. Zgodnie ze średniowieczną legendą stanowiły swoisty wykrywacz kłamstw. Podejrzany wkładał dłoń do otworu i jeśli nie została mu ona odgryziona świadczyło to o jego prawdomówności.
Usta prawdy
Rzym to również niezliczona ilość placów, pięknych uliczek, fontann oraz kawiarenek. Zdjęcia zupełnie nie oddają uroku tego miasta. Należy tu przyjechać i samemu ocenić jego piękny charakter. 

 
Symbol Rzymu - Remus i Romulus
Pomnik Jana Pawła II przed dworcem Termini
Fontanna na Piazza Navona
Uliczny artysta
Gdzie zjeść?
Najlepszym miejscem na wieczorną kolację jest rejon Zatybrza. Znajduje się tam szereg klimatycznych knajp i restauracji. Cena za pizzę wynosi od 5 euro wzwyż, także każdy znajdzie coś dla siebie.
Oczywiście polecam również lody włoskie, które są najlepsze na świecie. Gęste, mocno esencjonalne w naprawdę wielu różnych smakach. Aż ciężko zdecydować na co ma się ochotę! Lodziarni w Rzymie jest mnóstwo. Praktycznie znajdziecie je na każdej ulicy. Mała porcja lodów z dwoma smakami do wyboru kosztuje 2,5 euro. Ze swojej strony dodam, że ta mała porcja w zupełności wystarcza. Ceny, jak na polskie realia, może nie najniższe ale zdecydowanie warto.

Dla osób nocujących w okolicach Termini polecam również duży market "SMA" , gdzie możecie zakupić wszelkie artykuły ogólnospożywcze, ale i nie tylko. Znajduje się on na Piazza di Santa Maria Maggiore. Wbrew pozorom znaleźć w Rzymie dobrze zaopatrzony supermarket wcale nie jest łatwo, albowiem królują tam małe, lokalne sklepiki, w których ceny zwykle są mocno zawyżone.

Podsumowując moją pierwsza wizytę w Rzymie mogę stwierdzić, że zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia. Wszelkie "ochy" i "achy" jakie słyszałam do tej pory w żadnym wypadku nie są przesadzone. A jak wspominam? Mnóstwo przemierzonych kilometrów, piękne zabytki, słońce, przesympatyczni Włosi wszystko to powoduje niezapomniane wrażenia. Na pewno tu jeszcze powrócę.

A jakie są Wasze odczucia związane z wizytą w Wiecznym Mieście?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz