niedziela, 18 października 2015

Keep calm in Rome...czyli 10 przykazań szczęśliwego turysty.

Według najnowszego sondażu "Euromonitor International" Rzym znajduje się na 14 miejscu wśród najczęściej odwiedzanych miast świata. Rocznie miasto gości ponad 8 mln turystów. Jak więc zatem nie dać się zwariować i odnaleźć się wśród dzikiego tłumu? Na co zwrócić uwagę? Oto kilka praktycznych, przetestowanych na własnej skórze porad i wskazówek, które sprawią, że pobyt w Rzymie będzie niezapomnianą przygodą.

KEEP CALM & LOVE ROME


1. Najlepszym sposobem na zwiedzanie Rzymu jest piesza wycieczka. W trakcie naszej eskapady po mieście z autobusu skorzystaliśmy tylko raz, w ramach porannego kursu do Watykanu. Pisałam o tym w oddzielnym poście. Każda napotkana kamienica, fontanna czy rzeźba jest w Rzymie osobliwym dziełem sztuki. Szkoda odbierać sobie tych cudownych widoków schodząc do podziemi metra. Autobusów miejskich również nie polecam. Rzym jest miastem niezwykle zatłoczonym i zakorkowanym, więc rezygnując z transportu miejskiego zaoszczędzicie sobie niepotrzebnych nerwów.
Jeśli natomiast planujecie wczasy z dziećmi, macie mało czasu lub po prostu cenicie wygodę polecam autobusowe wycieczki typu "hop on - hop off". Są to płatne autobusy, które obwiozą Was po największych atrakcjach miasta.

2. Kieszonkowcy oraz naciągacze. To mógłby być temat na oddzielny post. Warto wiedzieć, że są po prostu wszędzie. Należy być bardzo ostrożnym i mieć oczy "dookoła głowy". Niestety zaabsorbowani widokiem wszelkich atrakcji stajemy się dla nich łatwym łupem. Dokumenty oraz pieniądze radzę pochować w różnych częściach garderoby. My tak robiliśmy - na wszelki wypadek.
Do powyższej kategorii ośmielę się zaliczyć również obcokrajowców (zazwyczaj imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu) oferujących moc przeróżnych gadżetów: od selfie-stick, przez parasolki po róże. Ci ostatni są najbardziej nachalni próbując siłą wręcz wcisnąć kwiatka do ręki. Nie dajcie się nabrać, że to prezent. Po chwili i tak będą żądać opłaty.

3. Rzym to niezliczona ilość kościołów oraz bazylik. Nawet jeśli nie jesteście miłośnikami sztuki sakralnej na pewno będziecie chcieli odwiedzić choćby kilka z  nich. W tej sytuacji, aby nie czuć skrępowania, warto się postarać o stosowny ubiór i pamiętać o zakryciu ramion i kolan. Nikt nam nie każe od razu zakładać jeansów ale przewiewna sukienka lub lniane spodnie oraz szal, którym w razie czego można się okryć w zupełności wystarczą.

4. W trakcie wielogodzinnej wędrówki po mieście na pewno zachce Wam się pić. Warto wiedzieć, że w Rzymie jest bardzo wysokiej jakości woda. W całym mieście można zauważyć liczne źródełka z wodą pitną zwane "Nasoni". Gaszą one pragnienie mieszkańców, turystów, pielgrzymów a nawet czworonogów. Jest ich w całym mieście ponad 2500 i ciężko je przegapić. Jest to duże udogodnienie, gdyż nie trzeba nosić ze sobą wielkiej butli. Wystarczy mieć małą 0,5 l. buteleczkę i regularnie napełniać.

Mała ciekawostka:  jeśli zakryjecie palcem główny wylot wody tryśnie ona przez mały, górny otwór, co znacznie ułatwi picie i sprawi, że będzie bardziej higieniczne. Dodatkowo przez chwilę poczujecie się jak prawdziwy Włoch :) 

Nota bene, pomimo faktu iż Rzym rozdaje wręcz wodę za darmo, ta sprzedawana w restauracjach jest bardzo droga. Czasami taniej wychodzi zamówić lampkę wina. Upewnijcie się o cenach przed złożeniem zamówienia.

5. Będąc we Włoszech obowiązkowo trzeba napić się kawy. Dla Włochów jest to swoisty napój bogów i od niego zaczynają każdy swój dzień. Najpopularniejszą odmianą jest espresso podawane w malutkich filiżankach i pite na stojąco przy barze. Pamiętajcie, że przy stoliku za tą samą kawę zapłacicie dwa a nawet trzy razy tyle, gdyż restauracje doliczają sobie tzw. "coperto" czyli usługę nakrycia stołu. W knajpie, w której nam zdarzyło się być wynosiło ono 1,5 euro od osoby!

6. To samo tyczy się zamawiania dań w restauracjach. Najpierw poproście o menu, a dopiero potem składajcie zamówienie. W przeciwnym wypadku może się zdarzyć, że cena za owe danie zostanie naliczona "z kosmosu" i za pizzę, która w menu kosztuje 5 euro Wy zapłacicie 10!

7. Jeśli jesteśmy w temacie jedzenia warto wspomnieć również o tym, co mogą nam zaoferować rzymskie restauracje. Oczywiście mnóstwo pysznego jedzenia! Jak więc wybrać knajpę odpowiednią dla nas? Ja osobiście gustuję w lokalach, gdzie jadają tubylcy. Tylko w takich miejscach zasmakujecie prawdziwej włoskiej kuchni, bez "coperto", bez naciągania a w miłej atmosferze. I wystrzegajcie się jak ognia tzw. "menu turistico"!

8. Rzym to również kilometrowe wręcz kolejki do najpopularniejszych atrakcji turystycznych. Nam udało się "oszukać" ogonek do Koloseum. Za radą właścicielki naszego pensjonatu zwiedzanie kompleksu rozpoczęliśmy od Palatynu. Tam zakupienie biletu zajęło nam kilka sekund, gdyż w kolejce nie było ani jednej osoby. Dopiero po zakończeniu zwiedzania Wzgórza Palatyńskiego oraz sąsiedniego Forum Romanum skierowaliśmy swe kroki pod Koloseum. Dzięki posiadanemu już biletowi uniknęliśmy stania w ponad 40 minutowej kolejce :)
  
9. To, co nas mile zaskoczyło w Rzymie to żyjące w mieście... papugi. Tak! Te same co my hodujemy w klatkach tam fruwają na wolności! Wiele razy mijaliśmy drzewa, na których owe zielone ptaszki uskuteczniały swoje trele. Było ich tam naprawdę mnóstwo. Taka włoska odmiana naszych rodowitych wróbelków :)

10. Na koniec warto wspomnieć o zamiłowaniu Włochów do własnego języka. Niestety, ale nawet w takiej metropolii jak Rzym, czasem ciężko się porozumieć w języku angielskim. Ku zaskoczeniu, programy telewizyjne są emitowane z dubbingiem. W związku z powyższym warto przyswoić sobie kilka podstawowych słówek jak buongiorno (dzień dobry), grazie (dziękuję), prego (proszę), scusi (przepraszam), arrivederci (do widzenia). 

Miłego zwiedzania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz