sobota, 10 października 2015

Jedziemy na Sycylię! - nasz plan podróży.

Wielkimi krokami zbliża się jesień. Większość ludzi uważa ten okres za najgorszy w roku. Dzień staje się co raz krótszy, a pogoda zaczyna płatać figle. Dla uczniów rozpoczyna się rok szkolny, a rodzice próbują powrócić do "normalności" po okresie wakacyjnego luzu. Do tego korki na drogach i ścisk w autobusie. Jednym słowem - katastrofa. To właśnie czas, kiedy ja pakuję walizkę i ruszam w świat. W tym roku wybór padł na Sycylię.

Dlaczego wrzesień? Osobiście uważam, że jest to najlepszy czas na podróżowanie. Takie przedłużenie wakacji potrafi świetnie naładować akumulatory na resztę roku. Co więcej, podróżując do ciepłych krajów trafiamy na końcówkę sezonu. Turystów jest znacznie mniej, na  plaży bez problemu znajdziemy wolne miejsce na kocyk i ceny są już niższe. Bilety lotnicze również zachęcają do planowania podróży.

Dlaczego wakacje na Sycylii? Odpowiedź jest prosta! Zamarzyło mi się zdobyć wulkan! I nie jakiś tam mały wulkanik. Od razu wybrałam największy, najwyższy i do tego wciąż niezwykle aktywny stożek w Europie - Etnę. A jeśli przy okazji można wypocząć na pięknej wyspie, zwiedzić wiele niezwykłych miejsc i przybrązowić skórę słońcem, to czemu nie. Poza tym nigdy wcześniej nie byłam we Włoszech.

A jak to wyglądało w praktyce?
 

Dzień 1-3: zwiedzanie Rzymu i Watykanu

Nasz dwutygodniowy urlop na Sycylii postanowiliśmy połączyć ze zwiedzaniem Rzymu, który od zawsze był dla mnie jednym z marzeń i punktem obowiązkowym na podróżniczej liście "MUST SEE". Bilet do "Wiecznego Miasta" wykupiliśmy u taniego przewoźnika Ryanair za 119 zł. za osobę. W stolicy Włoch byliśmy jedynie 3 dni. To zdecydowanie za mało, aby móc poznać miasto, ale wystarczająco, aby zobaczyć najważniejsze atrakcje i poczuć klimat starożytnego imperium.

Plac św. Piotra w Watykanie

Dzień 4: przejazd na Sycylię i nocleg w Katanii

Z Rzymu nocnym pociągiem udaliśmy się bezpośrednio na Sycylię. Za bazę wypadową do zwiedzania wschodniej części Sycylii obraliśmy Katanię. Może nie jest to najpiękniejsze miasto na wyspie, ale z logistycznego punktu widzenia, niezwykle atrakcyjne. I jak się postaracie, to można upolować pokój z widokiem na Etnę!

Dzień 5: zwiedzamy Syrakuzy

Ruszamy do miasta Archimedesa! Z Katanii do Syrakuz kilka razy dziennie kursuje bezpośredni autobus. Do zwiedzenia obowiązkowo mamy usytuowane na wyspie przepiękne i klimatyczne Stare Miasto (Ortigia), a dla fanów wykopalisk i starożytnych kultur Park Archeologiczny.

Stare Miasto w Syrakuzach

Dzień 6: Taormina

Taormina to jeden z hitów Sycylii. Położona na wzgórzu, przepiękna miejscowość, której niezwykłym atutem oprócz niesamowitych widoków są także plaże i klimatyczne zatoczki z krystalicznie czystą wodą. Minusy? Masa turystów i zaporowe ceny :)

plaże w Taorminie

Dzień 7-8: odkrywamy Katanię

Niestety Sycylia przywitała nas bardzo kiepską, jak na ten rejon pogodą. Było niezwykle deszczowo i zimno. Tak naprawdę ostatnie dni pobytu na wschodzie wyspy spędziliśmy na oczekiwani na poprawę aury, poszukiwaniu plaż i eksplorowaniu miasta.

Katania-atrakcje

Dzień 9-14: wypoczynek w Castellammare del Golfo

Tutaj rozpoczęliśmy „wypoczynkową” część naszej podróży. Słodkie lenistwo na plaży i nic-nie-robienie przeplataliśmy krótkimi wypadami na eksplorowanie zachodniej części Sycylii.

W planach mieliśmy całkiem sporo (między innymi pobyt na wyspie Favignana), jednak nie wszystko udało się zorganizować. Niestety po naszym przyjeździe na wyspę, na morzu w okolicach Sycylii utworzył się bardzo nieprzyjemny i niebezpieczny cyklon. Przyniósł ze sobą znaczne pogorszenie pogody, a co za tym idzie bardzo obfite opady deszczu. Nocując w Katanii nie było dnia, żeby nie padało. A czasem padało nawet cały dzień. Szczęście w nieszczęściu, nie mogliśmy jednak narzekać, bo na sąsiedniej Sardynii były ogromne powodzie. Momentami czuliśmy się jak na wakacjach we Władku w lipcu. Gdy już przybyliśmy do Castellammare byliśmy tak spragnieni słońca i psychicznego odpoczynku, że przez pierwszych kilka dni zabunkrowaliśmy się w miasteczku, objadając lodami i pyszną włoską kuchnią. Poza tym, zaskoczył nas październik i (czego nie przewidziałam) znacznie utrudnił podróżowanie po wyspie. Mianowicie częstotliwość kursowania autobusów z Castellammare do Trapani zmniejszyła się do dwóch(!) dziennie. Obydwa bardzo wcześnie rano.

plaże w Castellammare del GolfoŻeby jednak nie było, że takie z nas lenie odwiedziliśmy rezerwat przyrody "Zingaro" zwany również Rezerwatem Cyganów. Cygana tam nie spotkaliśmy, ale rajskie widoki a i owszem.

Rezerwat Cyganów - Sycylia

Dzień 15: powrót do Polski i rzut okiem na Trapani i Erice

Ostatniego dnia naszych wakacji na Sycylii, zapakowaliśmy walizki i pojechaliśmy do Trapani, skąd odlatywał samolot do Polski. Do wylotu mieliśmy jeszcze kilka godzin, więc zostawiliśmy bagaże w pseudo poczekalni w barze na dworcu  i poszliśmy obejrzeć słynne Erice. O miasteczku powiem tylko tyle, że jest zbudowane z kamienia, położone na szczycie góry a dojechać do niego najfajniej kolejką linową. Brzmi zachęcająco? Bo dla mnie tak!

Erice-zamek

W trakcie pobytu na Sycylii nie zdecydowaliśmy się wypożyczyć samochodu. Dla naszej dwójki to dosyć nieekonomiczne rozwiązanie. Wyspa jest dość dobrze skomunikowana, więc poruszaliśmy się środkami transportu publicznego.

Czy udało nam się zrealizować wszystkie punkty planu? Niestety nie. Przez ten cholerny deszcz nie udało nam się wejść na Etnę, co stanowiło moją osobistą porażkę. W końcu to właśnie dla spaceru po wulkanie wybrałam akurat Sycylie. Ciągłe opady deszczu skutecznie zniechęciły nas również do odwiedzenia wąwozu Alcantara niedaleko Taorminy.

Jeśli jesteście ciekawi co ciekawego spotkało nas na wyspie, gdzie według opowieści urodził się Don Vito Corleone, klikajcie w odnośniki do kolejnych postów.

A jakie są Wasze wspomnienia z Sycylii?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz