piątek, 12 lutego 2016

Sycylijskie souveniry, czyli jakie pamiątki przywieźć z Włoch.

Każdy z nas odwiedzając nowe regiony pragnie przywieźć ze sobą kawałek miejsca, w którym był. Są to pamiątki mniej lub bardziej praktyczne, takie do postawienia, zawieszenia, wypicia lub smacznego skonsumowania. Osobiście, zawsze jeszcze przed wyjazdem, dowiaduję się z czego słynie dany region i z góry planuję, co przywieźć. Pozwala mi to na spokojne rozeznanie się w cenach już tam na miejscu. Oczywiście bardzo często daję się ponieść chwili i w koszyku lądują dodatkowe gadżety. Staram się jednak, aby przedmioty były praktyczne i nie służyły za kolejne "kurzołapki". Dla osób, które wybierają się na Sycylię stworzyłam subiektywny przewodnik po tym, jakie pamiątki najlepiej przywieźć z "wyspy jak wulkan gorącej".

Trinakria
Stanowi symbol Sycylii, a także jej alternatywną nazwę stosowaną od czasów antycznych. Przedstawia głowę meduzy o trzech nogach otoczoną trzeba kłosami pszenicy. Swoim kształtem przypomina trójkąt, nawiązując do zarysu samej wyspy. Symbolizuje szczęście i pomyślność. Trinakria widnieje na fladze Sycylii, ale możemy ją również spotkać w bardzo wielu miejscach publicznych oraz przedmiotach codziennego użytku. W zasadzie każda rzecz z wizerunkiem Trinakrii będzie idealna, aby przywołać wspomnienia.

www.google.pl
Pasta pistacjowa
Jeden z głównych wyrobów na Sycylii. Słodka i bardzo aromatyczna. Serwowana samodzielnie, na pieczywie lub dodawana do wypieków smakuje obłędnie. Taki zdrowszy zamiennik popularnego kremu czekoladowego.


Miód spod Etny
Można go nabyć na parkingu znajdującym się przy wejściu na stację kolejki. Niestety w tym roku nie udało mi się w niego zaopatrzyć, z uwagi na pogodę, która skutecznie odstraszała od wyprawy na wulkan. Jednak, jeśli wybieracie się w tamte rejony, kupcie go koniecznie! Podobno największą furorę robi miód kasztanowy doskonale wpływający na odporność, wspomagający trawienie, krążenie krwi oraz zawierający w sobie moc witamin z grupy B. Ale do wyboru jest nie tylko kasztanowy. Jest tam cała masa wielorakich miodów: pistacjowe, orzechowe, z dodatkiem owoców, wielokwiatowe oraz wiele, wiele innych. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Pamiątki z lawy
Wyroby z lawy stanowią bardzo oryginalną formę souveniru. Możemy przebierać wśród małych lub większych figurek, biżuterii, wszelakich ozdób czy wielu innych form. Ceny zaczynają się od 1 euro. Bardzo ciekawą pamiątką są wina w butelce oblanej lawą. Jeśli jednak żal Wam kilku euro zabierzcie jeden z kamyczków będąc na Etnie :)

Wino
Sycylijskie wina są jednymi z najlepszych na świecie, a sama wyspa króluje wśród największych producentów. U mnie ten rodzaj alkoholu jest zawsze nieodłącznym elementem, wśród pamiątek przywożonych z wakacji. Pomimo problematycznego transportu, jakoś nie potrafię przejść obojętnie. Bo jak inaczej, niż przy lampce lokalnego wina, powspominać wakacyjne wojaże. Tym bardziej, że ceny są naprawdę niewielkie i dobrej jakości 1 l. butelkę dostaniemy już za 1,5 euro.

Limoncello
Tradycyjny włoski likier cytrynowy. W sam raz dla osób lubiących słodko-kwaśne nalewki. Idealny do picia samodzielnie lub jako dodatek do drinków. Oczywiście taki napój można przyrządzić w domu, ale jeśli macie trochę miejsca w walizce i ochotę na ten oryginalny, włoski nie zawahajcie się go kupić.


Ceramika
To już niestety większy wydatek, ale bardzo charakterystyczny dla tego regionu Włoch. Ceramika, której centrum znajduje się w miasteczku Caltagirone, to solidna, ręcznie wytwarzana produkcja, oparta na wielowiekowej tradycji. Wszelkiego rodzaje talerze, miski, wazony, figurki, ozdobne płytki to typowa pamiątka przywożona z Sycylii. Warto zwrócić uwagę, że nawet tabliczki informacyjne na domach są wykonane właśnie z ceramiki.

Marionetki
Nadal stanowią tradycyjną rozrywkę ludową w postaci bardzo popularnych na Sycylii teatrów lalek. Do wyboru duże i małe, wykonane z wielką precyzją i dbałością o szczegóły będą stanowiły niepowtarzalną ozdobę niejednego domu.

Magnes
Na koniec zostawiłam, wydawało by się najbardziej banalną z pamiątek, ale jakże niezastąpioną. U mnie magnes nadal znajduje się na pierwszym miejscu wśród drobiazgów przywożonych z bliższych i dalszych podróży. Jest niewielki, tani, łatwo go przewieźć, a ozdabiając lodówkę w moim domu przywołuje w pamięci miejsca oraz związane z nimi wspomnienia. A taki sobie przywiozłam w tym roku :)


Oczywiście polecam również wszelkiego rodzaju słodycze, aromatyczne przyprawy, przepyszne bakalie prosto z pieca oraz inne regionalne przysmaki. Mają ten urok, że w bagażu zajmują niewiele miejsca, a nigdy ich za wiele.

A Wy jakie produkty najczęściej ze sobą przywozicie? A może któraś z pamiątek jest Wam szczególnie bliska?

12 komentarzy:

  1. Pasta pistacjowa?! O raaaaaany! Chcę na Sycylię, teraz, natychmiast i wyjadać ten specjał prosto ze słoiczka :D Pierwszy raz o takim smakołyku słyszę, a uwielbiam wszystko co pistacjowe.
    Ja zazwyczaj przywożę pocztówki, magnes, czasem lokalne wino, lub coś innego do jedzenia, na przykład czekoladę, ciastka. Zależy, czy dla siebie, czy dla rodziny/znajomych, bo wtedy szukam coś, co lubią poszczególne osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pyyyyszna! Ja kupiłam 4 słoiki: 2 dla rodziców i przyszłych teściów, i 2 dla nas, z czego jeden zjadłam paluchami w trakcie wakacji. Co raz częściej dochodzę do wniosku, że linie lotnicze powinny uprawniać do darmowego wnoszenia dodatkowej walizki z żarełkiem w drodze powrotnej :P

      Usuń
  2. Ja najczęściej jedzenie. Inne pamiątki moja rodzina ma w głębokiej pogardzie ;) Dla siebie przywożę książki- z Polski legendy/etnograficzne, zza granicy charakterystycznego dla danego kraju/regionu pisarza w oryginale

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta pasta + miód to zakupy idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapewne ja przywiozłabym pocztówki, magnes, słodycze i różne przysmaki. Spróbowałabym pasty pistacjowej i wina :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miód i zawsze trunek przywozimy jakiś lokalny :) no i sobie tak kolekcjonujemy. Innych pamiątek nie, żadne lalki i magnesy. Tą pastą pistacjową mnie zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również przywożę trunek i koniecznie słodycze :) Niestety zazwyczaj szybko znikają w naszych brzuchach, dlatego lubię mieć coś co ze mną zostanie na dłużej. Stąd magnesy :)

      Usuń
  6. Sycylia jedno z moich marzeń! Może w tym roku się uda je zrealizować! Ja przywożę najczęściej magnesy, albo kubki :) O czymś takim jak pasta pistacjowa pierwsze słyszę, pistacje lubię, ale nie wiem czy na pastę bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będąc na Sycylii koniecznie musisz spróbować pasty :) Jak lubisz pistacje to nie ma bata, żeby Ci nie zasmakowała :) Kubki? To tak, jak moja mama. Ma ich już całą stertę :) Gdyby moja kuchnia była z gumy też bym przywoziła kubki lub małe miseczki, które uwielbiam.

      Usuń
  7. Zwykle z podróży nie przywoziłam nic, bo nie lubię za bardzo kurzących się pamiątek. Ale ostatnio przekonałam się do magnesów - świetna sprawa :)
    Z Twoich propozycji najbardziej zainteresowały mnie pamiątki z lawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię takich "kurzołapek". Dlatego staram się przywozić rzeczy praktyczne np: produkty żywnościowe, ładny kubek, tamtejsze kosmetyki, jakąś chustę albo obrazek na ścianę. Wszystko zależy od tego ile mam miejsca w bagażu )

      Usuń
  8. Też zawsze przywożę magnesy. I zakładki do książek. I produkty spożywcze. Miód z orzechami przywieźliśmy ostatnio z Granady i był tak pyszny, że zniknął w trzy dni. Pokazana przez Ciebie pasta pistacjowa musi być obłędna! W ogóle sporo przywożę z wyjazdów - oprócz wcześniej wspomnianych to jeszcze oryginalne kolczyki, przyprawy, herbatę, często piasek, muszle i kamienie.

    OdpowiedzUsuń