sobota, 27 lutego 2016

Piernikowe love, czyli co ma piernik do Torunia.

Jedno z pierwszych skojarzeń, jakie przychodzi mi do głowy myśląc o Toruniu to PIERNIKI! Serca toruńskie, katarzynki, w czekoladzie, nadziewane, glazurowane...któż z nas chociaż raz nie miał okazji skosztować tamtejszych specjałów. Toruń od dawien dawna nosi miano "pierniczanego grodu", a historia miasta na zawsze została związana z owym specjałem Nic więc dziwnego, że spacerując po mieście co krok napotykamy nawiązania do tego smakołyku.


Co ma piernik do Torunia? 
Pierniki wyrabiano od średniowiecza. Tradycja ich wypiekania przybyła do Torunia z miast niemieckich, gdzie wytwarzano wówczas ciastka z miodem i przyprawami, zwane miodownikami. Początki toruńskich pierników datuje się na XIV wiek. Ich produkcją zajmowali się wówczas mistrzowie piekarnictwa dzielne strzegąc tajnej receptury. Wiele jest legend mówiących o powstaniu piernika. Jedna z nich głosi, iż piekarz Mikołaj Czan w wyniku pomyłki dodał do mąki miodu zamiast wody tworząc tym samym lepką i bardzo słodką masę. Przerażony tym co uczynił począł wykrawać z ciasta przeróżne kształty i wypiekać w piecu. Zdziwiony, że udało mu się sprzedać owe twory, udoskonalił swoje ciasto dodając korzennych przypraw, w tym pieprzu, od którego wywodzi się nazwa tradycyjnego piernika. Pomyłka okazała się przyczynkiem do ogromnego powodzenia słodkiego wyrobu.

 "Dla Torunia tym jest piernik, czym dla statku dobry sternik"

Za sukcesem wypieku stoi również dogodna lokalizacja samego miasta. Albowiem, niegdyś Toruń położony był na skrzyżowaniu najważniejszych europejskich szlaków handlowych. Dzięki dostępowi do orientalnych przypraw oraz najlepszego miodu z nadwiślańskich pasiek, piernik stał się wizytówką miasta na skalę światową.

Co ciekawe, w dawnych czasach piernik był nie tylko uwielbianym smakołykiem, ale stanowił również świetną zagryzkę pod wódkę. Stąd stare powiedzenie: "kto nie pija gorzałki i od niej umyka, ten nie godzien słodkiego kosztować piernika".
Obecnie tradycja wypiekania piernika jest ściśle związana z historią miasta i stanowi jego logo. Toruń w świetny sposób wykorzystuje kojarzoną z miastem markę i na każdym kroku nawiązuje do słodkiego specjału. Oprócz wielu sklepów oferujących tradycyjne pierniki, spotkamy tutaj między innymi Piernikowe Miasteczko będące osobliwym placem zabaw jak również Piernikową Aleję Gwiazd przed Dworem Artusa, na której swoje podpisy uwieczniają słynni torunianie. W najpopularniejszym toruńskim browarze u Jana Olbrachta napijemy się oryginalnego, tradycyjnie warzonego piernikowego piwa, w naleśnikarni zjemy piernikowego naleśnika, a w pierogarni piernikowe pierogi z sosem korzennym.


ŻYWE MUZEUM PIERNIKA - HIT!
Punktem obowiązkowym podczas pobytu w Toruniu jest odwiedzenie jedynego w swoim rodzaju interaktywnego Żywego Muzeum Piernika. Jest to pierwsze tego typu muzeum w Europie. Czy wiecie, że w 2012 roku, w konkursie zorganizowanym przez "National Geographic Traveler", Żywe Muzeum Piernika zostało uznane za jedno z 7 Nowych Cudów Polski.


Żywe Muzeum Piernika jest atrakcją nie tylko dla najmłodszych. Ja lata dziecięce mam już dawno za sobą, a bawiłam się równie dobrze. Mówiąc "muzeum" mamy na myśli sale pełne gablot z unikatowymi, czasem nudnymi, kolekcjami.  W tym przypadku to nic bardziej mylnego. Miejsce nie jest muzeum sensu stricto. Tak naprawdę to punkt, który oferuje świetną zabawę przy okazji opowiadając historie powstania toruńskiego piernika. Dowiemy się, jakimi narzędziami wyrabiano ciasto w XVI wieku, jakich przypraw używano, a wszystko to z udziałem aktorów poprzebieranych w średniowieczne stroje i mówiących staropolskim dialektem. Cała zabawa jest prowadzona w sposób bardzo profesjonalny i z dużym poczuciem humoru.

"Gdańska gorzałka, toruński piernik, krakowska panna, warszawski trzewik – najlepsze rzeczy w Polsce".

Na chwilę każdy z nas stanie się czeladnikiem Mistrza Piekarskiego i weźmie udział, według starych receptur, w procesie wypiekania tego specjału. Poznamy składniki, jakie obowiązkowo muszą się znaleźć w pierniku, przesiejemy mąkę, połączymy ją z miodem i wcześniej utartymi przyprawami. Ciasto uformujemy w tradycyjnych drewnianych foremkach i na koniec wsadzimy do pieca. W efekcie końcowym dostaniemy własnoręcznie wypieczonego piernika, który będzie świetną pamiątką z Torunia.

Muzeum Piernika - nasze stanowisko pracy

Dodatkowo możemy wziąć udział w warsztatach zdobienia piernika i wraz z artystką-malarką udekorować ciastko lukrem.

Plastyczno-piernikowe arcydzieła

Link do oficjalnej strony muzeum TUTAJ. Przed wizytą proponuję na stronie internetowej zarezerwować miejsca, albowiem bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki i może być problem z ich zakupem na miejscu. Muzeum posiada również własny sklepik oferujący przeróżnego rodzaju pamiątki: breloczki, foremki na pierniki, figurki, wyroby piekarskie itp.
Adres: ul. Rabiańska 9
Wstęp: 14 zł - dorośli, 9,5 zł - dzieci

A Wy lubicie pierniki? Mam nadzieję, że zainteresowałam Was tym osobliwym muzeum i będąc w Toruniu nie ominiecie Żywego Muzeum Piernika?

11 komentarzy:

  1. Czytałam o tym muzeum, wydaje się być super! We Wrocławiu w pierogarni też są te piernikowe pierogi, ale nie próbowałam... Chyba trochę boję się takiego eksperymentu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest super! Na pierogi z piernikiem też się nie skusiłam. Pozostałam przy tradycyjnych, moich ulubionych ruskich :)

      Usuń
  2. Czytam po śniadaniu, a i tak narobiłaś apetytu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Toruń to piernikowy raj, chyba większość osób myśląc o Toruniu czuje smak pierników. Fajnie zwiedzić Toruń piernikowym szlakiem, przegryzając te pyszne ciacha i kończąc wizytę na samodzielnym ich robieniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. W Toruniu byłam w zeszłe lato i nacieszyłam się tym miejscem jak mało czym :) Przepiękne. Cała architektura mnie zachwyciła, a jak jeszcze w rękach były świeżutkie pierniczki ( prawie całe rozpuszczone, ale to nie ) to w ogóle byłam w niebie. Na pewno tam wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  5. byłam w Toruniu kilkakrotnie, sporo piernikowych miejsc znam, sporo piernikowych rzeczy jadłam i piłam, ale o Muzeum, przyznaję, nie słyszałam. miejsce natomiast wydaje się być tak urocze, że z pewnością się tam przy kolejnej okazji wybiorę. ot, choćby po to, żeby własnoręcznie zrobić piernika :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie również tymi piernikami narobiłaś smaku.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Nie pozostaje nic innego, tylko jechać do Torunia! :)

      Usuń
  7. Bardzo bym kiedyś chciała zrobić takie profesjonalne pierniki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Byliśmy w Toruniu, nie poszliśmy do Muzeum Żywego Piernika ale za to byliśmy w Muzeum Toruńskiego Piernika :) Też prowadzą warsztaty z wypiekania pierników ale akurat się nie załapaliśmy. Ten udekorowany domek z piernika wygląda fantastycznie :) W ogóle Toruń nam się bardzo spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Słyszałam, że w Toruniu są dwa bardzo podobne muzea o piernikowej tematyce. My wybraliśmy to bardziej znane. Reklama robi swoje :)

      Usuń