karuzela

sobota, 17 września 2016

Meredita Albania! - tygodniowy trip po Kraju Orłów


Albania to kraj kontrastów. Niby już Europa, ale jakże blisko im do Azji. Pięciogwiazdkowe hotele i drogie mercedesy jeżdżące po drogach nowoczesnych kurortów turystycznych przeplatają się z zalegającymi wszędzie tonami śmieci i małymi, lecz niezwykle nachalnymi żebrzącymi dziećmi. A wszystko w otoczeniu przepięknych gór, które zajmują aż 2/3 terenu, porośniętych gęstymi lasami, utkaną siecią wijących się pośród nich wąskich, jednopasmowych dróg oraz malowniczych zatoczek z kryształowo błękitną wodą. Może właśnie dlatego, Albanię wybrałam na swoją pierwszą w życiu wizytę na Bałkanach.

Albania wakacje

Muszę przyznać, że tygodniowy pobyt w Albanii był pełen wzlotów i upadków. Jednego dnia zakochiwałam się w przepięknych krajobrazach, aby następnego znienawidzić ten kraj z całego serca. Poznałam wielu przesympatycznych i otwartych na ludzi Albańczyków, aby następnie zostać oszukaną przez kierowcę busa (turysta = łatwy kąsek). Poza tym Shqiperia (jak mówią o swoim kraju rdzenni mieszkańcy) nie jest jeszcze tak oblegana, jak sąsiednia Grecja lub Czarnogóra, co nastręcza jednak wiele trudności logistycznych. Jedno jest pewne. Nie żałuję tej podróży i na pewno wróciłabym tam jeszcze raz.

W trakcie naszego tygodniowego pobytu w Albanii odwiedziliśmy kolejno takie miejsca jak:

1. Tirana

Stolica i największe miasto Albanii. Miejsce, jak się później okazało, absolutnie nieciekawe. Oprócz pozostałości Bloku, czyli dawnej dzielnicy rządowej, do której wstępu nie mieli zwykli mieszkańcy oraz jednego z najstarszych meczetów, który cudem uniknął zniszczenia podczas komunistycznych czystek możemy zobaczyć tam również odrapaną piramidę będąca niegdyś mauzoleum Hodży oraz rzeźbę bohatera narodowego na koniu we własnej osobie. Jeśli stolicę Albanii masz w planie swojej podróży, wykreśl ją. Naprawdę nic nie stracisz.

wakacje w Albanii

2. Kruja

Miasto malowniczo położone na zboczu góry, okrzyknięte mianem "albańskiego Krakowa". Nieduże, urocze, stanowiło miłą odskocznię od zatłoczonej i nijakiej stolicy kraju. Głównie znane jako miejsce urodzenia bohatera narodowego - Skanderbega. Oprócz starego bazaru, na którym możemy zaopatrzyć się we wszelkie "mydło i powidło" znajdują się tam również twierdza-zamek oraz Muzeum Etnograficzne.

Zamek w Kruji

3. Berat

Jedno z najstarszych miast Albanii, zwane również "Miastem Tysiąca Okien". Wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO zachwyca swoim urokiem każdego przybysza. Dopełnieniem wszystkiego jest górująca nad miastem średniowieczna bizantyjska twierdza, z której rozciąga się przepiękny widok na okalające miasto pasma górskie.

"miasto tysiąca okien" Berat

4. Gjirokastra

Kolejny, niezwykle wyjątkowy punkt na mapie Albanii. Kamienne miasteczko pełne klimatycznych wąskich uliczek, małych sklepików z pamiątkami oraz cudownych widoków (doceniło to również UNESCO). W okolicy oczywiście nie może zabraknąć... twierdzy z arsenałem ciężkiej artylerii - gratka dla każdego miłośnika militariów. I nawet fakt,  że to rodzinne miasto dyktatora Envera Hodży nie zmącił mojej sympatii do tego miasta.

Gjirokastra Albania

5. Saranda

Najpopularniejszy kurort na południu Albanii. No właśnie, kurort... to zdecydowanie za dużo powiedziane. Saranda okazała się być chyba najbardziej paskudną miejscowością turystyczną, w jakiej kiedykolwiek byłam. Śmieci, śmieci i jeszcze raz śmieci. Aaaa, nie mogłabym zapomnieć o hordach żebrzących dzieciaków. Na szczęście sytuację ratowały przepiękne plaże znajdujące się w okolicznym Ksamilu oraz tani koniak Skanderbeg (narodowy trunek i towar eksportowy Albanii).

plaże Ksamil

6. Butrint

Miejsce zwane "Bałkańskimi Pompejami". Niegdyś całkiem spore miasto portowe i ważny ośrodek handlowy. Zniszczone przez silne trzęsienie ziemi z wiekiem podupadało, aby obecnie stać się mekką dla sympatyków starożytnych wykopalisk. Obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Butrint Albania

7. "Blue Eye"

Coś dla entuzjastów bycia bliżej natury. "Błękitne Oko" to miejsce, w którym wybija źródło rzeki. Pomimo tłumu zwiedzających, okolica jest niezwykle klimatyczna, a kolor wody przyprawia o zawrót głowy. Tylu odcieni niebieskiego moje oczy jeszcze nie widziały. Temperatura wody wynosi jedynie 10 stopni Celsjusza, jednak nie odstrasza to śmiałków od skoków w błękitną toń.

Niebieskie Oko w Albanii

8. Przełęcz Llogara

Jedna z najbardziej ekscytujących tras górskich, jaką w życiu jechałam. Wijące się jak węże serpentyny skutecznie podnosiły mi niskie z reguły ciśnienie. Początek trasy wiedzie przez piniowe lasy, aby następnie przecinać strome i łyse zbocza z turkusowym morzem Albańskiej Riwiery w tle. Widoki zapierają dech w piersiach i na długo pozostają w pamięci. Polecam prze duże Pe! :)

tydzień w Albanii

Albania to kraj absolutnie wyjątkowy. Po latach całkowitego odizolowania w zastraszającym tempie nadrabia zaległości i otwiera się na turystów. Powstaje nowa baza hotelowa, turystyczne kurorty z roku na rok rozrastają się, a Albańczycy nabierają w tym temacie doświadczenia. Niestety jeszcze wiele wody musi upłynąć, aby jakością wykonywanych usług mogła stanąć obok takich gigantów jak Grecja, Hiszpania czy Włochy. Jednak biorąc pod uwagę krajobrazowy potencjał kraju oraz pracowitość mieszkańców, może to stać się szybciej niż nam się wydaje.



A Ty miałeś już okazję odwiedzić Kraj Orłów?

15 komentarzy:

  1. Na pewno masz duże szczęście, że mogłaś zobaczyć Albanię zanim zaleje ją typowa dla większości krajów "turystyka". Za pewne nie było łatwo, jak sama wspomniałaś, ale widoki wiele wynagradzają :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było takie szczęście w nieszczęściu ;) Ale masz rację. Widać ogromną różnicę między takimi krajami jak chociażby Czarnogóra czy Chorwacja, o Grecji czy Włoszech już nie wspominając. Łatwo nie było, ale przepiękne krajobrazy rekompensują wszelkie bolączki.
      Pozdrawiam serdecznie! :))

      Usuń
  2. Rodzice wrócili kilka dnitemu z Czarnogóry. Wycieczkę ocenili na duży minus. Tak jak wspominałać, bogactwo kontrastuje tam dosyć mocno z ubóstwem... Widoki na prawdę oszałamiające - bałkańskie klimaty potrafią wynagrodzić wszystkie gorsze sytuacje :)
    Pozdrawiam,
    www.ogladam-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez Czarnogórę jedynie przejeżdżałam i muszę Ci powiedzieć, że w Albanii jest jeszcze o lewel niżej. To jest właśnie to, co mnie od tego kraju odrzucało. Piękne hotele, restauracje, a zaraz obok wysypisko śmieci. Najgorsze jest to, że sami Albańczycy kompletnie nie zauważają, że coś tu nie gra. Jednak góry wszystko wynagradzały! ;)
      Pozdrawiam gorąco i zapraszam częściej! :)

      Usuń
  3. W Albanii jestem zakochana po uszy, a nawet po sam czubek głowy. Przez zupełny przypadek zwiedziłam ten kraj z Albańczykami... to była niesamowita przygoda. Na pewno jeszcze kiedyś powrócę do Albanii, bo mam ciągły niedosyt tego kraju.
    Trudno jest mi jednoznacznie stwierdzić, które miasto, miejsce podobało mi najbardziej, bo praktycznie każdy zakątek Albanii skradł moje serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety Albania nie rozkochała w sobie, chociaż krajobrazy nieziemskie. Ale może dlatego, że skupiłam się na bardziej turystycznych rejonach. Podejrzewam, że gdybym miała okazję, tak ja Ty, poznać tą "prawdziwą" Albanię, moja ocena byłaby znacznie wyższa :)

      Usuń
  4. W Sarandzie śmieci? Oj Vlora i Durres (jeśli chodzi o kurorty) to jest dopiero tragedia. Ja osobiście chciałabym do Sarandy wrócić - mi się podobało :)
    Obok Albanii nie można przejść obojętnie... jedni kochają inni nienawidzą. Ale coś w niej jest, to jest pewne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie miałaś wrażenia, że Albania to jeden wielki śmietnik?! ;) We Vlora i Durres nie byłam, ale jeśli jest tak jak piszesz, to wcale mnie tam nie ciągnie.
      To prawda, Albania pełna jest kontrowersji i co osoba, to inne zdanie. Jednak trzeba przyznać, że tempo rozwoju mają błyskawiczne. Podejrzewam, że lata świetlne temu, Grecja czy Chorwacja też tak zaczynały :)
      Również chętnie bym tam wróciła, ale tylko po to, aby pochodzić po górach. Bo góry, trzeba przyznać, mają przepiękne! :)

      Usuń
  5. Będąc w Czarnogórze /polecam ten kraj/ dotarliśmy do Ulcinj - przy samej granicy z Albanią.
    Byłam w szoku jak brudne i zaniedbane było to miasto. Czarnogóra również nie należy do wybitnie czystych, ale jest to kraj bardzo klimatyczny i piękny, nie zadeptany przez turystów, jak np. Chorwacja.
    Twoje albańskie zdjęcia bardzo ładne.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarnogórę potraktowaliśmy nieco po macoszemu i zostawiliśmy na następny raz. Ale będzie też o Ulcinj :)
      Masz rację, krajobrazowo ta część Bałkanów jest przepiękna i bardzo klimatyczna. Ach te góry!!! Trzeba jednak przyznać, że śmieci są tam ogromnym problemem. Co najgorsze, nie wynika to z braku śmietników, tylko z ludzkiej mentalności. Podróżując po takich krajach, jak Albania, człowiek dochodzi do wniosku, że piękna ta Nasza Polska! :)))

      Usuń
  6. Gjirokastra wygląda bardzo malowniczo. Nigdy nie byłam na Bałkanach. Mam co nadrabiać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio też wpadł mi do głowy pomysł wyjazdu do Albanii. Przymierzam się do takiej wycieczki na wiosnę, więc tym chętniej przeczytam wpisy o Twoich przemyśleniach!
    Z tego co czytałam do tej pory Albania jawi mi się w dwóch odsłonach: bardzo biednej i w sumie mało ciekawej pod kątem zwiedzania, a z drugiej strony jako miejsce z ogromnym potencjałem turystycznym. Tym bardziej jestem ciekawa jak to wszystko wygląda na żywo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Typowych atrakcji turystycznych jest tam niewiele, a jeśli są to zazwyczaj twierdze :) Baza turystyczna również trochę kuleje, ale nie po to się jeździ do Albanii, aby narzekać na takie rzeczy :) To kraj, w którym podziwiamy przede wszystkim przyrodę i w tym zakresie ma bardzo wiele do zaoferowania. Na pewno jest warta odwiedzenia, bo jest jakaś taka "inna". Trzymam kciuki za wyjazd i czekam na relację!

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia